Wojciech Ciuraj – Dwa żywioły

Lider Walfad, jak obiecał, tak zrobił, i powrócił z drugim albumem tryptyku śląskiego w setną rocznicę II powstania śląskiego. Pierwsza część odniosła spory sukces i to nie tylko na polskim rynku. Ciuraj koncertował aż w Japonii. Przyznam się w tym miejscu bez bicia, że nie było mi z pierwszą częścią po drodze i nie zagościła w moich głośnikach na długo. A więc co ja tutaj właściwie robię? A śpieszę donieść, że „Dwa żywioły” do mnie trafiły i wróżę im jeszcze większy sukces.

Mimo tego, że album wieńczy niemalże 25-minutowa suita, druga część dyptyku to bezpośrednie i zwięzłe dzieło. Wojciech nie wpadł w progową pułapkę i rozwinął nowe kompozycje bez niepotrzebnych zapychaczy. Nowa płyta pozbawiona narracji ma też odrobinę mniej dydaktyczny charakter, dzięki czemu odsłuch sprawia więcej przyjemności historycznym ignorantom (mam tu na myśli też siebie). Bez obaw, słuchacze chcący oddać hołd powstaniu lub nauczyć się czegoś nowego, wciąż dostaną treści liryczne bliskie ich sercu.

To jednak różnorodność gatunkowa tego dzieła trafia do mnie najbardziej. Najbardziej ją słychać w epickim zakończeniu, które potwierdza, że udało się to osiągnąć bez żadnych widocznych szwów. Wszystkie motywy płyną z jednego w drugi naturalnie. Świetnie brzmią nasycone muzyką klasyczną przejścia wzbogacone o harmonijkę ustną Jacka Szuły. Zaskakująco naturalnie wypada również niespodziewany skręt w strone punk rocka w partii zatytułowanej „Tam, gdzie płynie Kłodnica”. Tym bardziej nie dziwią pieczołowicie budowane napięcie w finale suity i podniosłe wokalizy. Nie samym utworem finałowym jednak „Dwa żywioły” żyją i reszta kompozycji ma swoje niespodzianki. Występ Abradaba w utworze tytułowym można zdecydowanie zaliczyć do udanych. Pomaga fakt, że jego głos jest naturalnie bardzo melodyjny. Wyszedł z tego bardzo dynamiczny i chwytliwy utwór. „W szostkim tańcu na dwa” stoi bluesrockowym zacięciem. „Jestem stąd” to wyluzowany jazz z zaskakująco neoprogową solówką na klawiszach, a „Andrzej Mielęcki” wprowadza elementy metalu – bardziej w ponurym klimacie niż instrumentarium, choć niepozbawiony jest mocnych akcentów.

Wszystko na albumie „Dwa żywioły” składa się na przemyślaną i pieczołowicie zaaranżowaną całość. Fani prog rocka znajdą tutaj dla siebie mnóstwo smakowitych kęsów – wirtuozeria fortepianu, soczyste klawisze, drapieżne i delikatne solówki gitarowy to tylko ułamek tego, co na was tu czeka. Chyba nie pozostaje nic więcej jak czekać na… maj 2021?

Wojciech Ciuraj - Dwa żywioły
1. W szorstkim tańcu na dwa 2. Dwa żywioły 3. Jestem stąd 4. Andrzej Mielęcki 5. Suita Czterech Rzek SKŁAD: Wojciech Ciuraj – gitara, mandolina, wokal; Abradab – wokal; Piotr Schmidt – trąbka; Daniel Arendarski – gitara; Dawid Makosz – instrumenty klawiszowe; Jacek Szuła – harmonijka ustna; Valyen Songbird – wokalizy; Klaudia Wachtarczyk – gitara basowa; Dawid Klimuszko – perkusja WYDANIE: 19 sierpnia 2020
Koncept8.5
Wykonanie8
Produkcja7.5
8OCENA
Ocena czytelników: (1 Głosuj)
8.5