Niespełniona gwiazda rocka na emeryturze – dziś zamiast strun szarpie głównie nerwy czytelników, składając teksty z ironii i przekory. Muzykę traktuje jak tlen, słowa jak instrumenty, a recenzję jak próbę generalną przed katastrofą albo objawieniem. Podejrzliwy obserwator wszystkiego, co zbyt łatwo udaje głębię. Najczęściej do znalezienia w kącie ze słuchawkami na uszach, gdzie podgłaśnia muzykę, by zagłuszyć własne wątpliwości – albo cudze opinie.
Kosmos, który ma ciężar Space rock ma od dawna pewien kłopot semantyczny: wystarczy syntezator, kilka dłuższych pogłosów, tytuł sugerujący astronomię...
Fortepian ma tutaj wszelkie podstawy, żeby poczuć się właścicielem mieszkania. Repertuar Chopina, trio fortepianowe, do tego jubileusz — wystarczy ustawić...
Theremin w Glamour Magick pojawia się gdzieś pomiędzy tłustym basem Middletona a kolejnymi cudownymi sposobami Moffata na zatrzymanie biologii. Brzmi...