Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Menu logo
  • NEWSY
  • RECENZJE

    RECENZJE

    Stoned Jesus – Songs to Moon
    7.2
    OCENA

    Stoned Jesus – Songs to Moon

    Karolina Żmuda 24 października 2026
    The Flower Kings - Hope
    7.3
    OCENA

    The Flower Kings – Hope

    Tomasz Leszczyk 24 października 2026
    Tony Iommi – From the Dark
    7.4
    OCENA

    Tony Iommi – From the Dark

    Paweł Rogoziński 23 października 2026

    Wyróżniony

    The Pineapple Thief – Far and Wide
    7.8
    OCENA

    The Pineapple Thief – Far and Wide

    Konrad Puławski
    Recenzje
    13 października 2026
    • Jazz
    • Rock
      • Progressive Rock
      • Alternative Rock
      • Post Rock
    • Metal
    • Electronic
    • Folk
  • Koncertownia

    Koncertownia

    Danilo Pérez - Fot. Marcin Pulawski.jpg 5

    Pancevo Jazz Festival – muzyka, która zostaje pod skórą

    Marcin Puławski 18 grudnia 2025
    Wadada Leo Smith - Fot. Rita Pulavska

    41. Belgrade Jazz Festival – miasto, które improwizuje

    Marcin Puławski 25 listopada 2025
    Josefine Opsahl - Fot. Marcin Puławski.jpg8

    Gărâna Jazz Festival 2025 – dialog dźwięku z naturą

    Marcin Puławski 10 września 2025
    d20fdb905072ffe7f22f1fedaa835cee-1727105969

    Sting w wersji 3.0 – koncert w Bellahouston Park, Glasgow

    Marcin Puławski 29 czerwca 2025
    Sheila Maurice-Grey (Fot. Marcin Puławski) 3

    Kokoroku w Edynburgu – muzyczna podróż przez jazz i afrobeat

    Marcin Puławski 9 grudnia 2024
    Robin McKelle Fot. Marcin Puławski (9)

    27. Pančevački Jazz Festival – w cieniu tragedii.

    Marcin Puławski 22 listopada 2024

    Losowy

    Gateshead International Jazz Festival – (Sage Gateshead – 10-12.04.2015)

    Marcin Puławski
    Koncertownia
    17 kwietnia 2015
  • Muzykwariat

    Muzykwariat

    Patti Smith – Chleb aniołów
    8
    OCENA

    Patti Smith – Chleb aniołów

    Karolina Żmuda 14 października 2026
    05e57e88ceff4daab167a9dcd07698c945e3b7a49a164c77c684f13d5986d909

    Paul McCartney: Man on the Run – Sztuka odpowiedzi

    Michał Borkowski 5 października 2026
    Ritratto musicale malinconico al microfono

    It’s Never Over, Jeff Buckley: człowiek kontra mit

    Natalia Kwiecień 2 października 2026

    Losowy

    Jazz i fizyka. Tajemniczy związek muzyki ze strukturą Wszechświata, Stephon Alexander, Prószyński i S-ka, 2017

    Konrad Puławski
    Książka
    29 września 2017
    • Książka
    • Film
  • Felietorium

    Felietorium

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

    Konrad Puławski 19 października 2026
    Bitter Sweet Symphony kto naprawdę napisał ten hit

    Bitter Sweet Symphony: kto naprawdę napisał ten hit?

    Tomasz Leszczyk 7 października 2026
    Everyday Chemistry Beatlesi z innego wszechświata

    Everyday Chemistry: Beatlesi z innego wszechświata

    Konrad Puławski 5 października 2026
    Troja płonie dwa razy. O muzyce w „Odysei” Nolana

    Troja płonie dwa razy. O muzyce w „Odysei” Nolana

    Konrad Puławski 29 września 2026
    Zbawienie w abonamencie i duchowość na żądanie

    Zbawienie w abonamencie i duchowość na żądanie

    Natalia Kwiecień 16 września 2026
    Steven Wilson dlaczego nie słuchamy nowej muzyki

    Dlaczego nie słuchamy nowej muzyki?

    Konrad Puławski 14 września 2026

    Losowy

    Bitter Sweet Symphony kto naprawdę napisał ten hit

    Bitter Sweet Symphony: kto naprawdę napisał ten hit?

    Tomasz Leszczyk
    Felietorium
    7 października 2026
  • Labopedia

    Labopedia

    David Bowie, Warszawa i Berlin. Jak powstało „Heroes”

    David Bowie, Warszawa i Berlin. Jak powstało „Heroes”?

    Konrad Puławski 19 października 2026
    Bitter Sweet Symphony kto naprawdę napisał ten hit

    Bitter Sweet Symphony: kto naprawdę napisał ten hit?

    Tomasz Leszczyk 7 października 2026
    Everyday Chemistry Beatlesi z innego wszechświata

    Everyday Chemistry: Beatlesi z innego wszechświata

    Konrad Puławski 5 października 2026

    Losowy

    Bebop i jego standardy

    Marcin Puławski
    Cykle autorskie
    22 kwietnia 2015
    • Cykle autorskie
      • Czarcia odyseja jazzu
      • Historia Standardów Jazzowych
    • Lirinterpretacje
    • Sprzętokracja
    • Sekator krytyczny
  • Muzotok

    Muzotok

    Piotr Paciorkowski „Kompozycja musi być dla nas historią”

    Ampacity: „Kompozycja musi być dla nas historią”

    Konrad Puławski 28 września 2026
    Zdjęcia Anna Maria Olak

    „Nuty się nie zmieniają. Zmieniamy się my”. Maciek Pysz o „Pont De Vie”.

    Konrad Puławski 1 września 2026

    Wilki Wszyscy marzą o miłości – Wataha trzyma się dobrze…

    Redakcja 30 września 2022

    Miuosh: W drodze do własnego “Illmatica”

    Redakcja 6 lutego 2020

    Na świecie nie ma pustych miejsc – Rozmowa z Małgorzatą Ostrowską

    Redakcja 9 stycznia 2020

    Roztańczony „Księżyc nad Juratą” – wywiad z Anną Wyszkoni

    Redakcja 12 września 2019

    Losowy

    „Sen w wysokiej rozdzielności” – w rozmowie z Maurycym Nowakowskim

    Krzysztof Śmiglak
    Muzotok
    19 grudnia 2016
  • Galeria

    Galeria

    James Carter Fot. Rita Pulavska (3)

    Belgrade Jazz Festival 2024

    Marcin Puławski 26 stycznia 2025
    Maciej Obara Quartet Fot. Marcin Puławski

    Pancevo Jazz Festival 2023

    Marcin Puławski 13 lutego 2024
    Shakti

    Shakti – Jazzx – 2023

    Marcin Puławski 5 lutego 2024

    Fun Lovin’ Criminals

    Marcin Puławski 19 maja 2023

    Charles Lloyd, Belgrad Jazz Festival 2019

    Rita Pulavska 14 czerwca 2020

    Chucho Valdés, Jazz á Vienne Festival 2019

    Marcin Puławski 13 czerwca 2020

    Losowy

    Maciej Obara Quartet Fot. Marcin Puławski

    Pancevo Jazz Festival 2023

    Marcin Puławski
    Galeria
    13 lutego 2024
    Nowości
    • PalmJazz 2026: Garbarek, Potter, Jopek i Makowicz
    • Duke po polsku: Ellington słowami Młynarskiego
    • 70-lecie Śląskiego Jazz Clubu. Kto zagra?
    • RGG sięga po Chopina na „The Soul of Soil”
    • Paris Paloma: sztuka i feminizm w nowym singlu
    • Tabula Rasa z singlem Diamenty. Samotność i opór
    • Kontakt
    • Współpraca
    • Redakcja
    Home
    Recenzje
    Stoned Jesus – Songs to Moon
    Stoned Jesus – Songs to Moon

    Stoned Jesus – Songs to Moon

    Karolina Żmuda
    Recenzje
    24 października 2026 4 min read

    Wyprowadzić się z własnej legendy

    „Brzmią dokładnie jak dawniej” — trudno o okrutniejszy komplement dla zespołu, który od siedemnastu lat nie chce być eksponatem w muzeum stoner rocka. Igor Sydorenko przyznał w rozmowie z The MetalList, że recenzje wychwalające „starego, dobrego stonera” drażnią go bardziej niż krytyka. Nic dziwnego. Gdyby nagrał kolejną wersję I’m the Mountain, część publiczności pewnie urządziłaby mu owację. Tymczasem sam wątpił, czy nowy materiał brzmi dostatecznie „stonedjesusowo”. Wahanie kompozytora okazuje się tu o wiele bardziej twórcze niż pewność części jego fanów.

    Refren z odzysku

    Już sam początek jest drobnym oszustwem, zresztą bardzo udanym. „Songs to Sun” kończył wdech; Under the Skin otwiera dokładnie ten sam oddech, po czym rozpycha się łokciami w postmetalowym tłumie. Gitary mają ziarnistą fakturę, perkusja Yurii Ciela wybija ciężki puls, a agresywny głos basisty Andrew Rodina szarpie melodie Sydorenki. To zderzenie działa lepiej niż sam łomot: pod przesterem od początku tkwi temat, którego nie sposób zakrzyczeć.

    W Velvet riff, rozciągnięty w średnim tempie i podszyty grunge’ową melancholią, stąpa między frazami wokalu; perkusja pozwala melodii usiąść wygodnie pośród przesteru. Refren ma przy tym bezwstydną przystępność. Można przywołać Nirvanę, doom i shoegaze, lecz wszystkie te etykiety są mniej istotne niż fakt, że kompozycja wreszcie dostaje coś, do czego naprawdę chce się wracać. Najbardziej przekonujący moment nie wynika tu z powiększenia brzmienia, tylko ze znalezienia właściwych kilku nut. Sydorenko dopisał ten refren zaledwie dwa miesiące przed wejściem do studia, choć nad piosenką pracował od pięciu lat. W rocku progresywnym, gdzie skomplikowanie bywa traktowane jak dowód osobisty, to niemal akt niesubordynacji: pięć lat poszukiwań, a rozwiązaniem okazuje się porządna melodia.

    Astronomia dla tych, którzy mają uszy

    Środek albumu zmienia temperaturę bez gwałtownego przecinania kabla. W ZYX akustyczna gitara najpierw zostawia więcej powietrza wokół głosu, a przester dołącza później; zamiast kolejnego uderzenia pojawia się stopniowe zagęszczanie faktury. Syzygy idzie jeszcze dalej. Czyste gitary, delikatniejsze klawisze i gościnne solo Reine Fiske z Dungen rozwijają melancholię bez obowiązkowej metalowej kulminacji. Ta miniatura mogłaby uchodzić za przerwę na herbatę, gdyby nie jej konstrukcyjna bezczelność.

    Syzygia oznacza ustawienie trzech ciał niebieskich w jednej linii. Sydorenko ustawił więc własne trzy: w pierwszym instrumentalnym utworze Stoned Jesus ukrył partie dzwonków przywołujące Shadowland z poprzedniej płyty, zapowiadające Jackal i zdradzające motyw przyszłego „Songs to Earth”, zapisany w 7/8. Kompozycja znajduje się dokładnie pośrodku środkowej części trylogii. Progrockowi detektywi mogą już wyjmować lupy. Mnie bardziej przekonuje, że nawet bez znajomości szyfru Syzygy ma własny oddech: po ciężkim otwarciu i stopniowym uspokojeniu ZYX pozwala melodii pozostać bez ciężkiej obstawy. Koncept działa wtedy, kiedy nie trzeba przeczytać instrukcji, aby muzyka miała sens.

    Apokalipsa potrzebuje redaktora

    Jackal przerywa tę delikatność z wdziękiem człowieka, który wchodzi do biblioteki z megafonem. Najpierw są przytłumione, urywane figury i prawie konspiracyjny śpiew, potem głos przechodzi w mowę, a gitary i perkusja kilkakrotnie podrywają kompozycję do kolejnych spiętrzeń. Przy całej teatralności rytmiczna podstawa pozostaje w 4/4 — potwierdził to sam Sydorenko w komentarzu do singla. Nie potrzeba piętrowych metrów, by skonstruować progresywny dramat; wystarczą zmiany artykulacji, pauzy, powroty riffu i umiejętność niedopowiadania.

    Z tym ostatnim Jackal ma kłopot. Huxley, Orwell, zatruta woda, perspektywa świata bez przyszłości: katalog nieszczęść jest czytelny, zanim wokal nabierze oskarżycielskiej emfazy. Kiedy ta już nadchodzi, opowieść chwilami brzmi jak przemówienie, do którego sekcja rytmiczna dostała polecenie dopisać wykrzykniki. Są tu prawdziwa siła i świetnie rozplanowane napięcie, ale też nadmiar deklaracji. Trudno wymagać od każdej progrockowej miniopery dyskrecji; warto natomiast pamiętać, że odbiorca zdążył już pojąć grozę sytuacji, zanim artysta zdecydował się jeszcze raz ją objaśnić. Instrumenty okazują się bardziej wieloznaczne niż słowa.

    Pokój, z którego wyniesiono perkusję

    Ośmiominutowe Window in My Room otwiera już zupełnie inną przestrzeń: akustyczna gitara i spokojniejszy śpiew niosą balladę, której ciężar rośnie bardziej przez stopniowe nasycanie aranżacji niż spektakularne wybuchy. Pobrzmiewa dawny rock progresywny, a przygaszona intymność przywodzi na myśl Damnation Opeth. Tyle że czasami nastrój za bardzo wierzy we własną urodę. Osiem minut to długo, jeśli kolejne powtórzenia raczej pielęgnują jedną myśl, niż próbują ją podważyć. Można podziwiać cierpliwość zespołu i jednocześnie mieć ochotę delikatnie przestawić wskazówkę zegara.

    W One More Empty Day zostaje akustyczna gitara, głos Sydorenki i odgłosy otoczenia. Nie ma perkusji, która mogłaby podbić słabszą frazę. Wokalista, chwilami zbyt skłonny w Jackal do teatralnego podkreślania emocji, tutaj osiąga więcej oszczędnością. Słychać pomysł na intymność pozbawioną dekoracji. Album nagrano w kolońskim Goblin Sound Studio; miks i mastering wykonał Karl Daniel Lidén, co potwierdzają oficjalne creditsy. Realizacja rozsądnie różnicuje masywne, szorstkie otwarcie i odsłoniętą końcówkę. W tym sensie produkcja wykonuje pracę, z którą w Window in My Room kompozycja nie zawsze sobie radzi: wie, kiedy odjąć.

    Sydorenko zaczął pisać większość tych utworów jeszcze u progu pandemii. Dziś ukraiński zespół działa w znacznie brutalniejszej rzeczywistości; byłoby jednak publicystycznym lenistwem dopisywać wojnę do każdego akordu. Nie wszystkie pomysły na „Songs to Moon” się bronią: Jackal bywa przegadany, Window in My Room rozciąga piękną myśl odrobinę ponad potrzebę. Ale Velvet przypomina, że nie ma wstydu w chwytliwym refrenie, Syzygy dowodzi, że koncept może mieć serce, a finał pozwala Sydorence wyjść spod ciężaru własnego repertuaru. Wielki riff, który kiedyś zbudował Stoned Jesus publiczność, nie znika. Na „Songs to Moon” po prostu musi nauczyć się siedzieć również na widowni. Niech się przyzwyczaja.

    Stoned Jesus – Songs to Moon

    Stoned Jesus – Songs to Moon
    Stoned Jesus – Songs to Moon
    Tracklista: 1. Under the Skin – 5:29 • 2. Velvet – 5:10 • 3. ZYX – 5:30 • 4. Syzygy – 4:50 • 5. Jackal – 6:48 • 6. Window in My Room – 8:22 • 7. One More Empty Day – 4:41 • Skład nagraniowy: Igor Sydorenko / wokal, gitara, bas, instrumenty klawiszowe • Andrew Rodin / bas, chórki i partie wokalne • Yurii Ciel / perkusja, chórki • Gościnnie: Reine Fiske / solo gitarowe w Syzygy • Miks i mastering: Karl Daniel Lidén • Wytwórnia: Season of Mist • Premiera: 16 października 2026 • Rok: 2026 • Typ wydawnictwa: album studyjny • Miejsce w dyskografii: siódmy album studyjny, druga część trylogii „Songs to...” • Czas: około 41 minut • Liczba utworów: 7 • Formaty: streaming, CD, winyl • Numer katalogowy CD: SOM 927D • Produkcja: Igor Sydorenko • Studio nagraniowe: Goblin Sound Studio, Kolonia, Niemcy • Inżynieria dźwięku: Andy Rosczyk • Studio miksu i masteringu: Studio Tri-Lamb, Szwecja • Okładka: Vadym „Karaska” Karasiov
    WIZJA ARTYSTYCZNA
    7.9
    SPÓJNOŚĆ ALBUMU
    7.9
    BRZMIENIE I PRODUKCJA
    7.1
    INTERPRETACJA I WYKONANIE
    7.4
    ARANŻACJE I ŚWIADOMOŚĆ FORMY
    7.4
    MELODYKA I MOTYWY
    7.8
    ZAPAMIĘTYWALNOŚĆ
    6.5
    WARSTWA SŁOWNA
    5.9
    ODDZIAŁYWANIE EMOCJONALNE
    7.3
    SIŁA WYRAZU
    7.4
    ORYGINALNOŚĆ
    7.1
    EFEKT POWROTU
    7.2
    OCENA CZYTELNIKÓW0 Votes
    0
    7.2
    OCENA

    Andrew RodinGrungeIgor SydorenkoPost MetalReine FiskeRock AlternatywnyRock progresywnySeason Of MistSongs To MoonStoned JesusStoner RockYurii Ciel

    Podobne posty

    The Flower Kings - Hope
    7.3
    OCENA

    The Flower Kings – Hope

    Tomasz Leszczyk
    Recenzje
    24 października 2026
    Jasmeno – Assemblage of Cinematic Idioms
    6.4
    OCENA

    Jasmeno – Assemblage of Cinematic Idioms

    Konrad Puławski
    Recenzje
    23 października 2026
    91dDjSUETxL._UF1000,1000_QL80_
    7.5
    OCENA

    Rick Wakeman – Return to the Red Planet

    Paweł Rogoziński
    Recenzje
    21 października 2026
    Voo Voo – 1986
    6.9
    OCENA

    Voo Voo – 1986

    Michał Borkowski
    Recenzje
    21 października 2026

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    WIZJA ARTYSTYCZNA
    SPÓJNOŚĆ ALBUMU
    BRZMIENIE I PRODUKCJA
    INTERPRETACJA I WYKONANIE
    ARANŻACJE I ŚWIADOMOŚĆ FORMY
    MELODYKA I MOTYWY
    ZAPAMIĘTYWALNOŚĆ
    WARSTWA SŁOWNA
    ODDZIAŁYWANIE EMOCJONALNE
    SIŁA WYRAZU
    ORYGINALNOŚĆ
    EFEKT POWROTU
    Final Score

    śledź nas!

    najlepsze płyty miesiąca

    Fisz Emade – Człowiek nie do końca

    Fisz Emade Tworzywo – Człowiek nie do końca

    8.5
    1
    OurHome” Rodrigo y Gabriela

    Rodrigo y Gabriela – OurHome

    8.4
    2
    The Pineapple Thief – Far and Wide

    The Pineapple Thief – Far and Wide

    7.8
    3
    Blood Red Shoes – Stay Lonely

    Blood Red Shoes – Stay Lonely

    7.7
    4
    Gurriers – Nobody’s Coming To Save You

    Gurriers – Nobody’s Coming To Save You

    7.5
    5

    losowe recenzje

    Konstanty Wileński – Classical Meets Jazz

    Marcin Puławski 29 września 2019

    Haken – The Mountain

    Konrad Puławski 14 lutego 2014

    Adam Bałdych & Helge Lien Trio – Brothers

    Konrad Puławski 9 października 2017

    Tsima – Shatter

    Konrad Puławski 16 marca 2015

    Przemysław Rudź – Let Them Float

    Marcin Maryniak 18 października 2016

    Coheed And Cambria – The Afterman: Descension

    Dawid Zielonka 5 lutego 2013

    Converge – The Dusk in Us

    Dawid Zielonka 4 grudnia 2017
    7.9
    OCENA

    Pulcinella – Ça

    Konrad Puławski 22 czerwca 2020

    LABORATORIUM MUZYCZNYCH FUZJI

    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo

    Szukaj

    śledź nas!

    Wszelkie prawa zastrzeżone © Laboratorium Muzycznych Fuzji 2012-2026
    • Redakcja
    • Współpraca
    • Kontakt
    • Polityka prywatności
    • Sitemap
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
    Type to search or hit ESC to close
    See all results
    Nazwa użytkownika
    Hasło
    Zapamiętaj mnie
    Podaj nazwe użytkownika lub email
    Anuluj