Ciężar nauczył się świecić Pierwsze 130 sekund Solaris załatwia sprawę, którą inne zespoły rozciągnęłyby na pół albumu. The Ocean wracają po poważnym przemeblowaniu składu, więc można było spodziewać się demonstracyjnego riffu, czegoś w rodzaju kontroli technicznej: spokojnie, kadłub cały, silniki...
Growl w Unmasked dostaje za chwilę towarzystwo chóralnych wokali, a pod nimi gitara i perkusja pilnują groove’u z niemal urzędniczą skrupulatnością. Jedna część utworu chciałaby się rozedrzeć, druga unieść nad ziemię, trzecia sprawdza tymczasem, czy wszyscy podpisali listę obecności. Dziwny...
Benoît Claus potrafił przygotować na „The Ember Gone” gęstą partię basu, po czym ją odchudzić. Świadomie. W technical death metalu brzmi to niemal jak kupienie sportowego samochodu i odkrycie, że największą frajdę daje zdejmowanie nogi z gazu przed zakrętem. Przez...
Niebo nad miejscem, do którego nie można wrócić „Vyraj” zaczyna się spokojniej, niż można by oczekiwać po Dymna Lotva. Zory przez dłuższą chwilę nie próbuje nikogo przygnieść. Gitara porusza się ostrożnie, rytm nie spieszy się z narastaniem, a folkowe elementy...
Pierwsze sekundy The Vanishing uruchomiły we mnie zawodową podejrzliwość. Geezer Butler grający intro na płycie Mastodon brzmi przecież jak pomysł tak oczywisty, że człowiek odruchowo sprawdza, czy zaraz obok nie pojawi się limitowana edycja winylu w kolorze „Sabbath Purple” za...
Dualisis wydają „Us”. Progresywny metal pomiędzy naciskiem a pęknięciem Dualisis „Us” EP ukazała się 15 maja 2026 roku i jest pierwszym dłuższym wydawnictwem francuskiej formacji z Lorient. Pięć kompozycji nie próbuje rozstrzygnąć, czy ważniejszy jest precyzyjny riff, melodyjna kruchość czy...
Cztery strony ciężkiego kompasu Spinofonia wraca z albumem „4” jako zespół już wyraźnie osadzony w swoim własnym, dość osobliwym układzie planetarnym: z jednej strony mamy tu instrumentalny rock-metal, progresywne ciągoty, gitarowy ciężar i rytmiczną konsekwencję, z drugiej – filmową liryczność,...
Przez trzy części tej odyseji robiliśmy rzecz z natury podejrzaną: próbowaliśmy opowiedzieć historię muzyki przy pomocy nazw gatunków, choć sami muzycy bardzo często zachowywali się tak, jakby tych nazw w ogóle nie czytali. Najpierw jazz dopuścił do siebie rockową elektryczność,...
Szczegółowa recenzja albumu "The Last Will and Testament" zespołu Opeth. Odkryj koncepcyjną narrację, progresywne brzmienia i mistrzowską produkcję.
Takich płyt nie można nagrywać. „Terminal Velocity” to sklejka szlagierowych licków gitarowych, których John Petrucci, gdyby żył w PRL-owskiej Polsce, wyrabiałby co najmniej 400% normy. Wygląda bowiem na to, że przychodzi mu to z niebywałą łatwością. Ilość jednak nie zawsze...
Daniel Gildenlöw i jego Pain of Salvation to przykład, jak rock i metal powinny się zmieniać; w jakim kierunku powinny się skłaniać, aby być nie tyle docenianym co niezapomnianym pośród natłoku standardów. „Panther” prezentuje doskonały balans pomiędzy gitarą a zagryzającą...
W poprzednich częściach szukaliśmy momentu, w którym jazz dopuścił do siebie rockową elektryczność, a potem śledziliśmy, jak metal zaczął przejmować nie tylko wirtuozerię fusion, lecz także jego rytmiczną ruchliwość, harmoniczną otwartość i skłonność do improwizacyjnego ryzyka. Teraz dochodzimy do punktu,...











