Spięty Full H.D. – rytm, ironia i nowy rozdział
Spięty Full H.D. – rytm, ironia i nowy rozdział

Spięty Full H.D. – rytm, ironia i nowy rozdział

Czwarta solowa płyta, która nie zamierza stać w miejscu

Spięty Full H.D. właśnie trafił do obiegu i jest to premiera, obok której trudno przejść obojętnie, jeśli śledzi się polską alternatywę nie tylko od czasów Lao Che, ale też od solowego zwrotu Huberta Dobaczewskiego. Oficjalne kanały wydawcy zapisują tytuł jako „Full H. D.”, część mediów używa skróconej formy „Full H.D.”, ale najważniejsze jest co innego: to album wydany 20 lutego 2026 roku przez Mystic Production, promowany singlem „Zapalenie Przedrostka” i wyraźnie ustawiony na bardziej rytmiczne, taneczne napięcie niż można było się spodziewać po poprzednim rozdziale tej historii.

Spis treści

Nie tylko premiera

Nowy album Spiętego ukazał się jako CD Digipak oraz podwójny winyl w trzech wariantach: Splatter, Sunburst i Black. To ważny detal, bo pokazuje, że „Full H. D.” nie jest traktowane jak szybki rzut do streamingu, tylko jak pełnoprawne wydawnictwo z ambicją, by żyć także w fizycznym obiegu. Jeśli ktoś chce wejść w temat od strony kolekcjonerskiej, pre-order i dostępne wydania albumu w sklepie Mystic Production są już od dawna uporządkowane pod konkretny format.

Singiel, który otwiera drzwi

Pierwszym sygnałem, że Spięty nie będzie powtarzał samego siebie, było „Zapalenie Przedrostka”. Ten numer pojawił się na początku lutego jako zapowiedź płyty i od razu ustawił ton całego materiału: językowo gęsty, rytmicznie sprężysty, balansujący między przewrotnością a nerwem, bez taniego mrugania do odbiorcy. To nie jest singiel, który ma tylko „zrobić zasięg”; to raczej utwór, który od razu tłumaczy, że nowa płyta będzie pracować ruchem, frazą i ironią jednocześnie.

Tracklista bez wypełniaczy

Oficjalna tracklista liczy 11 utworów i już same tytuły pokazują, że Dobaczewski nadal gra własną ligę, jeśli chodzi o łączenie groteski, językowej precyzji i lekkiego przesunięcia semantycznego. Jest tu miejsce i na tytuły natychmiast chwytające ucho, i na te, które zaczynają pracować dopiero po chwili.

  • Serconośny
  • Zapalenie Przedrostka
  • Atrapa Łajdaka
  • Stan Podgorączkowy Sobotniej Nocy
  • Kowalski Własnego Losu
  • Język Płocki
  • Zaprószenie Do Ognia
  • Palipuenta
  • Naukowcy Wciąż Nie Wiedzą
  • Najstarszy Chłopczyk Świata
  • Samowolne Opuszczenie Ciała

Dla słuchacza to dobra wiadomość: nie ma tu poczucia, że singiel musi nieść resztę programu na plecach. Cały album jest już dostępny w streamingu, więc można od razu sprawdzić, jak ta układanka działa w pełnym przebiegu, a nie tylko na poziomie pojedynczego strzału promocyjnego.

Najciekawsze w tej premierze jest chyba to, że Spięty nie używa tańca jako dekoracji. W oficjalnym opisie albumu oraz w rozmowach wokół premiery powraca motyw inspiracji tańcem — od bolera i tanga po funk i disco. To nie brzmi jak estetyczna fanaberia. Bardziej jak decyzja formalna: opowiedzieć o śmiechu, lęku, obawie, ironii i napięciu nie przez sam ciężar tekstu, lecz także przez pracę rytmu, pulsu i kontrapunktu.

W tym sensie „Full H. D.” wygląda na album, który nie chce być tylko kolejnym „mądrym” zbiorem piosenek do rozbierania na wersy. Oczywiście, u Dobaczewskiego słowo nadal pozostaje narzędziem pierwszego kontaktu, ale tym razem równie ważne wydaje się to, jak ciało reaguje na rytm. Dla artysty, którego twórczość przez lata bywała odbierana przede wszystkim przez filtr tekstu, to ruch nie tyle zaskakujący, ile bardzo na czasie: coraz więcej najmocniejszych płyt alternatywnych próbuje dziś godzić intelekt z ruchem, gęstość z komunikatywnością.

Warto też odnotować drobny, ale istotny redakcyjnie szczegół: w obiegu funkcjonują różne zapisy tytułu — „Full H.D.”, „Full. H.D.” i oficjalne „Full H. D.”. Dla czytelnika to drobiazg, dla SEO i archiwizacji już niekoniecznie. Najbezpieczniej traktować „Full H. D.” jako zapis oficjalny, a wariant „Full H.D.” jako praktyczny zapis wyszukiwawczy, który realnie wpiszą użytkownicy.

O Spiętym wciąż łatwo pisać przez biograficzny skrót: były filar Lao Che, autor osobnych, solowych światów, jeden z tych twórców, którzy w polskim rocku i alternatywie wypracowali własny idiom. Problem w tym, że taki skrót coraz mniej wystarcza. Dziś ważniejsze jest to, że jego solowa dyskografia układa się w konsekwentny, ale niepowtarzalny ciąg: od „Antyszant”, przez „Black Mental”, po „Heartcore” i teraz „Full H. D.”. Każda z tych płyt ustawia środek ciężkości gdzie indziej.

To dlatego nowa płyta brzmi istotnie także w kontekście poprzedniczki. „Heartcore” zostało nominowane do Fryderyków 2024 w kategorii Album Roku Alternatywa, a singiel „Blue” spędził 21 tygodni na 1. miejscu Listy Piosenek 357 i 93 tygodnie w Top 10. Tego rodzaju wynik nie zostawia artysty w komfortowej sytuacji: kolejny ruch musi być albo bezpieczny, albo odważny. „Full H. D.” wyraźnie wybiera tę drugą opcję.

W tle jest jeszcze jeden ważny fakt: 13 grudnia 2025 roku Hubert Dobaczewski został uhonorowany tytułem Ambasadora Polszczyzny w Piśmie. To wyróżnienie dobrze tłumaczy, dlaczego jego premiery nadal budzą zainteresowanie nie tylko wśród fanów gitar i alternatywy, ale też u tych, którzy w piosence szukają pracy języka, metafory i nieoczywistego rejestru emocji.

Do tego dochodzi jeszcze praktyczny konkret: według informacji podawanych przy zapowiedziach trasy, prace nad „Full H. D.” ruszyły pod koniec 2024 roku, a koncertowy skład promujący materiał tworzą obok Spiętego Bartek Kapsa, Emil Wojtczak i Patryk Kraśniewski. To ważne, bo pokazuje, że nie mówimy wyłącznie o premierze studyjnej, lecz o projekcie od razu pomyślanym jako pełny organizm sceniczny.

Najmocniejszy test dla tej płyty zacznie się właściwie natychmiast. Trasa promująca „Full H. D.” startuje już 27 lutego w Bydgoszczy i prowadzi przez ponad 20 miast, kończąc się 25 kwietnia w Przybysławicach. W rozpisce są zarówno duże ośrodki, jak Warszawa, Kraków, Łódź czy Gdańsk, jak i miejsca, które zwykle budują najciekawszą atmosferę bliskiego kontaktu z publicznością. Warszawski koncert w Klubie Stodoła ma się odbyć 24 kwietnia.

  • 27.02 — Bydgoszcz, MCK
  • 01.03 — Oborniki, OOK
  • 05.03 — Skierniewice, CKiS
  • 06.03 — Konin, Oskard
  • 07.03 — Gdańsk, Teatr Szekspirowski
  • 08.03 — Augustów, Kino Iskra
  • 14.03 — Poznań, CK Zamek
  • 15.03 — Kołobrzeg, RCK
  • 19.03 — Zielona Góra, Kawon
  • 20.03 — Szczecin, Słowianin
  • 21.03 — Łódź, Wytwórnia
  • 22.03 — Zabrze, CK Wiatrak
  • 27.03 — Płock, POKiS (2 koncerty)
  • 28.03 — Opole, NCPP
  • 29.03 — Bielsko-Biała, BCK
  • 10.04 — Skarżysko-Kamienna, Semafor
  • 11.04 — Kraków, Studio
  • 12.04 — Toruń, CKK Jordanki
  • 24.04 — Warszawa, Stodoła
  • 25.04 — Przybysławice, Dwór na Wichrowym Wzgórzu

Z perspektywy słuchacza to dobra wiadomość z jeszcze jednego powodu: płyty oparte na rytmie i przewrotnej pracy tekstu często naprawdę odsłaniają się dopiero na scenie. Jeśli „Full H. D.” faktycznie ma w sobie tyle tanecznego impulsu, ile sugerują zapowiedzi, koncerty mogą okazać się nie dodatkiem do premiery, lecz jej drugim, równorzędnym etapem.

Najciekawsze w nowej płycie Spiętego nie jest samo to, że wyszła. Ważniejsze wydaje się to, w którą stronę wychodzi. Zamiast odcinać kupony od rozpoznawalnego stylu i bez końca konsumować kapitał nazwiska, Dobaczewski znowu zmienia punkt ciężkości — tym razem w stronę ruchu, rytmu i tanecznie podkręconej formy, ale bez rezygnacji z językowej charakterystyczności. To dobry znak nie tylko dla jego katalogu, ale i dla całej sceny, która zbyt często myli „dojrzałość” z przewidywalnością.

Jeśli więc ktoś miał wobec tej premiery odruch: „dobrze, nowa płyta Spiętego, zaraz sprawdzę później”, to właśnie tutaj warto ten odruch skorygować. „Full H. D.” wygląda na album, który lepiej działa w chwili wejścia do rozmowy niż po kilku miesiącach nadrabiania zaległości. Najpierw odsłuch, potem klip do „Zapalenia Przedrostka”, a potem — jeśli ten materiał faktycznie zaskoczy tak, jak sugeruje — bilet na trasę. W tym przypadku kolejność naprawdę ma sens.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.