Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate
Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate

Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate

Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate
Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate

Gitara z drugim życiorysem

Gitara też może przyjść na sesję z kimś, kogo już nie ma. Podczas przygotowań do Soulmate muzycy otrzymali od Teresy Hofman Gibsona ES-175 należącego wcześniej do jej zmarłego męża, Tadeusza. Instrument zmienił ręce, zachowując własny życiorys — całkiem wymowny początek historii albumu zatytułowanego „Bratnia dusza”. Łatwo byłoby teraz uchylić futerał i wypuścić z niego kilka akapitów sentymentalnej mgły. Mackiewicz daje jednak ciekawszy trop: jak wyjaśnia, melodie układał na gitarze basowej i właśnie dlatego ich prowadzenie postanowił powierzyć gitarze. Zanim więc zaczniemy mówić o przyjaźni, mamy już coś konkretnego: pomysł urodzony pod palcami jednego muzyka, oddany drugiemu i instrument, który wcześniej należał do jeszcze kogoś.

Na Soulmate takie przekazywanie sobie odpowiedzialności jest ważniejsze od eksponowania nazwiska lidera. Janusz Mackiewicz napisał i zaaranżował wszystkie osiem kompozycji, ale pozostawił im możliwość nabrania cudzych cech. Marcin Wądołowski wnosi gitarową frazę, Dominik Bukowski odmienną barwę i wybrzmienie wibrafonu, Marcin Jahr współtworzy z basistą rytmiczny obieg kwartetu. Potrzeba nagrania tego materiału wyrosła z bardzo konkretnego braku. Podczas pandemii Mackiewicz ćwiczył i komponował, aż rozpoznał, że kolejne godziny z instrumentem nie zastąpią spotkań z przyjaciółmi. Nut przybywało, ludzi w pokoju nadal było za mało.

Struna obok metalowej płytki

Gitara, wibrafon, kontrabas i perkusja tworzą kameralną konfigurację, w której linia melodyczna oraz harmonia mogą przechodzić między instrumentami bez pomocy fortepianu czy dominującego głosu saksofonu. Wądołowski i Bukowski dysponują różnymi sposobami wprawiania dźwięku w ruch. Gitara pozwala modelować frazę poprzez bezpośredni kontakt ze struną, wibrafon wnosi metaliczny rezonans i odmienny rodzaj wybrzmienia. Ich zestawienie daje muzyce przejrzystość, ale nie skazuje jej na ascetyzm. Partie mogą się przenikać, a pomiędzy nimi nadal zostaje powietrze. To brzmienie potrafi być bogate bez wrażenia, że ktoś właśnie doniósł do pokoju kolejny komplet mebli.

Wądołowski i Bukowski spotykali się już w innych składach, choćby na Novos Anos Krystyny Stańko. Tam ich instrumenty należały do większej obsady towarzyszącej wokalistce; tutaj brak głosu ludzkiego i mniejsza liczba wykonawców zwiększają odpowiedzialność za każdą część wypowiedzi. Gitara pozostaje blisko melodycznego rodowodu kompozycji, a wibrafon rozszerza jej otoczenie o inną barwę i artykulację. Bukowski współtworzy tożsamość kwartetu; potraktowany jako dekoracja odebrałby tej muzyce sporą część charakteru. W tak niewielkim składzie kolor od razu staje się elementem konstrukcji. Zmienia to, jak układają się głosy i jak wiele można pomieścić między nimi.

Soulmate zachowuje przy tym ciepły, przystępny charakter. Melodie nie próbują od razu wyjaśnić wszystkiego, lecz dają wystarczająco wyraźny punkt zaczepienia, aby podążyć za ich rozwinięciem. Pod pierwszym wrażeniem lekkości pozostaje gęstsza sieć instrumentalnych zależności. Przystępność tej muzyki wynika z umiejętnego podania materiału, a nie z redukowania go do kilku bezpiecznych figur. Można zatrzymać się przy samej urodzie gitarowo-wibrafonowego zestawienia, ale wtedy część pracy kwartetu przejdzie obok.

Przestrzenność jest również jednym z atutów brzmienia albumu: zagęszczenie instrumentalnych treści nie odbiera całości kameralnego wymiaru. Gitarowo-wibrafonowa barwa pozostaje wyrazista, a sekcja rytmiczna zachowuje znaczenie w obrazie zespołu. Za realizację głównej sesji odpowiadał Michał Mielnik, miks i mastering przygotował Marek Romanowski. Produkcja pozwala pogodzić ilość muzycznej informacji z lekkością jej podania. Czteroosobowy skład nie zostaje obciążony brzmieniowym monumentalizmem, który przesłoniłby proporcje między wykonawcami. Dzięki temu bogactwo materiału nie oznacza ciasnoty.

I Know You nie kończy się na przedstawieniu tematu

W I Know You ciężar przesuwa się w stronę rozwijania materiału. Wielowątkowość kompozycji pozwala wyjść poza najłatwiejszą zaletę albumu, czyli urodę instrumentalnego zestawienia. Motywy dostają dalsze zadania, a pomysł kompozytorski musi wytrzymać kontakt z improwizacyjną otwartością. Przy gitarze i wibrafonie dzielących melodyczno-harmoniczną przestrzeń rozbudowanie wypowiedzi zwiększa znaczenie relacji między głosami. Atrakcyjność utworu bierze się z tego, co można zrobić z początkowym pomysłem, jak długo zachowuje on produktywność i ile miejsca daje wykonawcom. Temat ma dokąd pójść; nie wygląda na dokument okazany przy wejściu do studia, o którym później wszyscy zapominają.

Pomaga mu sekcja rytmiczna. Kontrabas lidera i perkusja Jahra zapewniają oparcie, zachowując elastyczność potrzebną do prowadzenia rozbudowanej wypowiedzi. Dobrze osadzony puls umożliwia większą swobodę pozostałym głosom. Przy tak kameralnym składzie rytmiczne zaplecze współdecyduje o gęstości całej muzyki; nie da się go traktować jak neutralnej powierzchni pod solówki. Mackiewicz łączy perspektywę kompozytora z rolą muzyka współtworzącego ruch własnych pomysłów. W I Know You zespołowe porozumienie służy rozwijaniu formy. To ważny argument na korzyść kwartetu, bo zgranie samo w sobie nie przesądza jeszcze, czy muzyka ma coś do powiedzenia poza świadectwem zawodowej sprawności.

Bird Walk sprawdza tę współpracę w bardziej refleksyjnym otoczeniu. Spokojniejszy charakter wypowiedzi nie osuwa się w bezwład, a zmiana temperamentu pozwala przyjrzeć się innym zaletom kwartetu. Rozbudowana kompozycja może utrzymywać zainteresowanie kolejnymi wątkami; bardziej skupiona potrzebuje staranniejszego wyważenia tego, co już się w niej znalazło. Gitara i wibrafon nadal odpowiadają za charakterystyczny koloryt, sekcja pomaga zachować ruch, lecz całość ma łagodniejszą wymowę. Ten utwór jest potrzebny również w skali albumu: wspólna paleta barw mieści różne stopnie intensywności. Refleksyjność Bird Walk pozwala odczuć dynamikę zespołu w mniejszej skali. Kameralność nabiera tutaj znaczenia wykraczającego poza prostą informację, że grają tylko cztery osoby.

Bez obowiązku wywracania stolika

W stylistycznym zapleczu kwartetu spotykają się mainstream, fusion, myślenie modalne i swobodniejsza improwizacja. Nie przywiązywałbym jednak do tych nazw większej wagi niż do sposobu prowadzenia melodii oraz relacji między instrumentami. Zwłaszcza wzmianka o free jazzie łatwo sugeruje, że za chwilę ktoś wyrwie drzwi razem z framugą. Soulmate ma łagodniejsze usposobienie. Jego otwartość mieści się w kompozycjach i w swobodzie współdziałania. Na pierwszym planie pozostaje kameralny jazz o wyraźnej melodycznej podstawie, którego indywidualność wynika przede wszystkim z obsady i proporcji. Znajome tradycje zostają przyswojone przez konkretnych wykonawców, bez potrzeby ostentacyjnego pokazywania miejsca każdego stylistycznego szwu.

Powściągliwość bywa też ograniczeniem. Muzyka nie forsuje napięcia, nie zabiega o nieustanne zaskoczenia, chwilami daje poczucie bezpiecznego poruszania się po znajomym terenie. Nie mam ochoty automatycznie przemianowywać tego bezpieczeństwa na dojrzałość. Albumowi przydałoby się czasem mocniejsze zachwianie równowagi, które odsłoniłoby mniej przewidywalną stronę tego porozumienia. Zarazem wielowątkowość I Know You oraz odmienne skupienie Bird Walk uzasadniają drogę wybraną przez kwartet. Przyjazny charakter melodii ułatwia wejście, a ich rozwój daje powód do pozostania dłużej. Nie każdy motyw równie szybko zapisuje się w pamięci; siła albumu leży bardziej w konsekwencji wspólnego języka niż w kolekcji natychmiast rozpoznawalnych tematów.

Kwartet powstał w 2006 roku, a po Układzie scalonym z 2009 nastąpiła długa przerwa wydawnicza. Siedemnaście lat pomiędzy albumami nie daje oczywiście premii za sam czas oczekiwania. Tutaj doświadczenie pomaga utrzymać proporcje między indywidualnym głosem a wspólną formą. Płyta, którą objęliśmy patronatem LMF, nie potrzebuje jubileuszowej taryfy ulgowej. Jej tożsamość da się opisać bez wyliczania zasług wykonawców.

Miejsce dla jednej osoby

Finał przynosi zmianę obsady: w Tulpie zostaje sam Mackiewicz. Jak pokazują szczegółowe informacje o sesjach, utwór powstał 2 maja w Jazz Note Studio, miesiąc po głównych nagraniach kwartetu. Ta decyzja nadaje zakończeniu szczególny sens. Znika możliwość rozdzielania wypowiedzi między czterech wykonawców, a odpowiedzialność za finał spoczywa na liderze. Płyta wyrosła z potrzeby spotkania dopuszcza na końcu samotność. Odczytuję ten układ jako zachowanie osobności wewnątrz bliskiej relacji; solowa wypowiedź pokazuje człowieka, od którego zaczęły się wszystkie kompozycje, już po tym, jak przeszły przez wspólny język zespołu.

Najcenniejsza w Soulmate jest odrębność muzyków, którą udaje się zachować bez rozbijania kwartetu na cztery osobne prezentacje. Melodyjna gitara, barwny wibrafon i elastyczna sekcja tworzą rozpoznawalną całość. Zdarza się tej muzyce wybrać wygodniejszą drogę; jej dyskretne usposobienie nie każdemu wystarczy. Mnie przekonuje pomysł lidera, który potrafi przekazać innemu muzykowi odpowiedzialność za własną melodię, a dopiero na końcu zostać sam. Nuty zapisano wcześniej. To, co zrobią z nimi koledzy, nadal ma znaczenie.

Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate
Janusz Mackiewicz Quartet – Soulmate
1. High Tide • 2. Soulmate • 3. I Know You • 4. Bird Walk • 5. Hear Me Out • 6. Waltz For Someone • 7. Master Of Polish Speech Blues • 8. Tulpa • Skład: Janusz Mackiewicz / kontrabas, gitara basowa, lider • Marcin Wądołowski / gitara • Dominik Bukowski / wibrafon • Marcin Jahr / perkusja • Miks: Marek Romanowski, Maro Records Studio • Mastering: Marek Romanowski, Maro Records Studio • Wytwórnia: Soliton • Premiera: 20 września 2026 • Rok: 2026 • Typ wydawnictwa: album studyjny, instrumentalny • Miejsce w dyskografii kwartetu: czwarty album po W Dzień Bożego Narodzenia (2006), Frogsville (2008) i Układ scalony (2009) • Czas: 43:42 (edycja Spotify) • Liczba utworów: 8 • Formaty: CD, MP3, streaming • Numer katalogowy CD: SL 1870 • Kompozycje i aranżacje: Janusz Mackiewicz • Nagrania: 2–3 kwietnia 2026, Maska Studio, Gdańsk; realizacja: Michał Mielnik • Nagranie Tulpa: 2 maja 2026, Jazz Note Studio; realizacja: Mirek Andrukowicz i Janusz Mackiewicz • Projekt okładki i zdjęcia: Kuba Karłowski • Zdjęcia z Maska Studio: Marcin Storma • ℗ 2026 Soliton
KONCEPT
8.1
SPÓJNOŚĆ
8.4
BRZMIENIE / PRODUKCJA
8.2
WYKONANIE
8.7
ARANŻACJE / ŚWIADOMOŚĆ FORMY
7.7
MELODIE / MOTYWY
6.1
CHWYTLIWOŚĆ / PAMIĘTNOŚĆ
5.8
EMOCJONALNOŚĆ
7.1
SIŁA PRZEKAZU
6.7
INNOWACYJNOŚĆ
5.4
EFEKT UZALEŻNIENIA
6
OCENA CZYTELNIKÓW0 Votes
0
7.1
OCENA