Peter Gabriel opublikował 26 października 2026 roku singiel Who Are We Talking To?, kolejną zapowiedź albumu „o\i”, którego premiera odbędzie się 27 listopada. Artysta tym razem zajmuje się problemami wymagającymi współpracy ponad granicami państw: kryzysem klimatycznym, rozwojem sztucznej inteligencji, zagrożeniami technologicznymi i społecznymi podziałami. Trudno o bardziej ambitny program dla jednej piosenki. Gabriel najwyraźniej zdaje sobie z tego sprawę, dlatego zamiast przemówienia z akompaniamentem fortepianu proponuje funk, soul i rytm, przy którym można się poruszać bez uprzedniego zapoznania się z programem politycznym autora.
Nowy utwór ukazał się najpierw jako Dark-Side Mix przygotowany przez Mike’a Elizondo. Gabriel odpowiada za kompozycję, tekst i produkcję. W nagraniu uczestniczyli między innymi Leo Nocentelli, David Rhodes, Tony Levin, Abe Rounds oraz Soweto Gospel Choir. Tak rozbudowany zestaw muzyków nie jest jednak zwykłym pokazem możliwości studia. Chodzi o zbudowanie piosenki, której społeczny przekaz będzie miał równie mocny fundament rytmiczny.
Rewolucja powinna mieć dobrą sekcję rytmiczną
Gabriel od dawna interesuje się związkami muzyki, polityki i odpowiedzialności społecznej. Wystarczy przypomnieć Biko, poświęcone zamordowanemu południowoafrykańskiemu działaczowi Stephenowi Biko, żeby zrozumieć, że traktowanie piosenki jako formy publicznej wypowiedzi nie jest u niego nowym kaprysem.
Różnica polega na języku muzycznym. W Who Are We Talking To? artysta świadomie odwołuje się do tradycji, w której komunikat społeczny nie przeszkadzał w tworzeniu muzyki przeznaczonej do tańca. W komentarzu opublikowanym na swojej oficjalnej stronie wskazuje na Marvina Gaye’a, Felę Kutiego i Curtisa Mayfielda. Każdy z nich inaczej rozumiał relację między rytmem a polityką, ale wszyscy potrafili poruszać ważne tematy bez rezygnowania z atrakcyjności samego nagrania.
Szczególne znaczenie ma udział Leo Nocentellego, gitarzysty The Meters i jednego z muzyków, którzy współtworzyli charakterystyczny język nowoorleańskiego funku. Wspólnie z Davidem Rhodesem odpowiada za gitarowe fundamenty kompozycji. Sekcja rytmiczna korzysta z gry Abe’a Roundsa, partii basu Tony’ego Levina i Elizondo oraz programowania perkusyjnego. Całość uzupełniają instrumenty dęte, syntezatory i wokalne partie Soweto Gospel Choir.
Warto zwrócić uwagę na samą konstrukcję obsady. Gabriel odwołuje się do muzyki wywodzącej się z doświadczenia zbiorowego: grania w zespole, dialogu instrumentalistów, powtarzalnego rytmu i głosów funkcjonujących razem. Jest w tym pewna konsekwencja wobec tekstu, który apeluje o wspólne działanie. Trudno byłoby znaleźć lepsze muzyczne uzasadnienie dla takiego przesłania niż kilkoro ludzi pilnujących jednego pulsu.
Kiedy państwa są za małe na własne problemy
Tematyka piosenki wykracza poza zwyczajny protest przeciwko konkretnej decyzji politycznej. Gabriel wskazuje raczej na rosnącą rozbieżność między globalnym charakterem zagrożeń a krajowymi mechanizmami podejmowania decyzji. Zmiany klimatu nie zatrzymują się na przejściach granicznych. Rozwój sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa także nie podporządkowuje się wygodnie poszczególnym jurysdykcjom.
Zdaniem muzyka społeczeństwa powinny w większym stopniu myśleć o sobie jako o wspólnocie globalnej. W jego wypowiedzi pojawia się przekonanie, że odpowiednio liczne ruchy społeczne mogą wywierać rzeczywistą presję na polityków. To stanowisko idealistyczne, lecz świadomie wyłożone. Gabriel nie udaje, że pojedyncza piosenka rozwiąże problem. Próbuje raczej zachęcić do myślenia o zbiorowym działaniu jako realnej możliwości.
W tym kontekście sam tytuł Who Are We Talking To? nabiera dodatkowego znaczenia. Do kogo właściwie mówimy? Do przedstawicieli władzy, do ludzi podobnie myślących, do tych, którzy się z nami nie zgadzają, czy może wyłącznie do odbiorców własnych komunikatów? W świecie coraz skuteczniej dzielącym publiczność na odrębne grupy to pytanie ma znaczenie wykraczające poza tekst piosenki.
„Bloques”, czyli sztuka stawiania przeszkód
Podobnie jak w przypadku poprzednich singli z „o\i”, Gabriel zaprosił do współtworzenia wizualnej oprawy wydawnictwa artystę reprezentującego odrębną dziedzinę sztuki. Tym razem wykorzystał „Bloques” z 2011 roku, dzieło hiszpańskiego twórcy Juana Genovésa.
Obraz przedstawia drobne ludzkie sylwetki w konfrontacji z wielkimi geometrycznymi strukturami. Gabriel interpretuje je jako symbol barier utrudniających porozumienie i współdziałanie. To trafne zestawienie z utworem, który pyta o możliwość stworzenia wspólnoty pomimo istniejących podziałów. W dorobku Genovésa temat zbiorowości, opresji i oporu był zresztą obecny przez wiele lat.
Warstwa wizualna ponownie staje się więc częścią większej koncepcji Gabriela. Muzyk nie traktuje okładek jako dekoracji potrzebnych platformom streamingowym, lecz jako równoległy komentarz do własnej twórczości.
„o\i” coraz bliżej
Album „o\i” ukaże się 27 listopada 2026 roku nakładem Real World. Zawiera trzynaście utworów i stanowi dopełnienie wydanego w 2023 roku „i/o”. Oba albumy tworzą wspólnie projekt obejmujący 25 kompozycji, w których Gabriel rozważa relacje człowieka z naturą, technologią i własnym doświadczeniem przemijania.
Podobnie jak poprzednio, każda piosenka otrzyma dwie interpretacje mikserskie. Za Bright-Side odpowiada Mark „Spike” Stent, a za większość wersji Dark-Side Tchad Blake. W przypadku Who Are We Talking To? zadanie przygotowania drugiego miksu powierzono jednak Mike’owi Elizondo. Wersja Bright-Side tego singla ma zostać udostępniona podczas kolejnego nowiu.
Wydawnictwo będzie dostępne między innymi jako czteropłytowy zestaw CD zawierający obie wersje albumu, osobne edycje winylowe oraz w formacie cyfrowym. Powstaje również miks przestrzenny Dolby Atmos przygotowany przez Hansa-Martina Buffa. Szczegóły wydawnictwa można znaleźć na oficjalnej stronie albumu „o\i”.
Gabriel ma 76 lat i najwyraźniej nie zamierza ograniczać się do wspominania czasów, kiedy jego muzyka regularnie gościła na listach przebojów. Zamiast tego wraca do pytania, co piosenka może powiedzieć o współczesnym świecie. Who Are We Talking To? przypomina przy okazji, że zaangażowanie nie musi brzmieć jak zebranie komitetu obywatelskiego. Czasem lepiej zacząć od porządnego basu.



