Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Menu logo
  • Newsy
  • Recenzje

    Recenzje

    Desolat – People As Idiots & Idiots As Leaders
    6.9
    OCENA

    Desolat – People As Idiots & Idiots As Leaders

    Steven Wilson – Requiem for a Village
    7.6
    OCENA

    Steven Wilson – Requiem for a Village

    Julien Pras – Minor Fall
    6.7
    OCENA

    Julien Pras – Minor Fall

    Losowy

    Ulyánica – Viasna

    • Jazz
    • Rock
      • Progressive Rock
      • Alternative Rock
      • Post Rock
    • Metal
    • Electronic
    • Folk
  • Koncertownia

    Koncertownia

    Danilo Pérez - Fot. Marcin Pulawski.jpg 5

    Pancevo Jazz Festival – muzyka, która zostaje pod skórą

    Wadada Leo Smith - Fot. Rita Pulavska

    41. Belgrade Jazz Festival – miasto, które improwizuje

    Josefine Opsahl - Fot. Marcin Puławski.jpg8

    Gărâna Jazz Festival 2025 – dialog dźwięku z naturą

  • Muzykwariat

    Muzykwariat

    Patti Smith – Chleb aniołów
    8
    OCENA

    Patti Smith – Chleb aniołów

    05e57e88ceff4daab167a9dcd07698c945e3b7a49a164c77c684f13d5986d909

    Paul McCartney: Man on the Run – Sztuka odpowiedzi

    Ritratto musicale malinconico al microfono

    It’s Never Over, Jeff Buckley: człowiek kontra mit

    Losowy

    Coltrane według Coltrane’a, Wywiady z Johnem Coltrane’em pod redakcją Chrisa DeVito, Wydawnictwo Kosmos Kosmos, 2017

    • Książka
    • Film
  • Felietorium

    Felietorium

    Monitor CRT con bacheca colorata

    Steven Wilson zbudował całą wieś. Kto ma dziś czas w niej zamieszkać?

    Mike Patton, AI i najgorszy żart przyszłości muzyki

    Mike Patton, AI i najgorszy żart przyszłości muzyki

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

  • Labopedia

    Labopedia

    Krautrock – jak Can, Neu! i Kraftwerk zmienili historię muzyki

    Krautrock – jak Can, Neu! i Kraftwerk zmienili historię muzyki?

    Metallica czy Megadeth — technika, gniew i mitologia thrash metalu

    Metallica czy Megadeth — technika, gniew i mitologia thrash metalu

    Remaster, remix i reedycja. Dlaczego ten sam album może brzmieć inaczej

    Remaster, remix i reedycja. Dlaczego ten sam album może brzmieć inaczej?

    • Cykle autorskie
      • Czarcia odyseja jazzu
      • Historia Standardów Jazzowych
    • Lirinterpretacje
    • Sprzętokracja
    • Sekator krytyczny
  • Muzotok

    Muzotok

    2. John Porter - fot. Oskar Szramka

    John Porter: „Wiecznie szukam inspiracji”

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Piotr Paciorkowski „Kompozycja musi być dla nas historią”

    Ampacity: „Kompozycja musi być dla nas historią”

  • Galeria

    Galeria

    James Carter Fot. Rita Pulavska (3)

    Belgrade Jazz Festival 2024

    Maciej Obara Quartet Fot. Marcin Puławski

    Pancevo Jazz Festival 2023

    Shakti

    Shakti – Jazzx – 2023

    Fun Lovin’ Criminals

    Charles Lloyd, Belgrad Jazz Festival 2019

    Chucho Valdés, Jazz á Vienne Festival 2019

    Losowy

    Maciej Obara Quartet Fot. Marcin Puławski

    Pancevo Jazz Festival 2023

    Nowości
    • Krzysztof Herdzin łączy Chopina z Komedą
    • My Chemical Romance: nowy album? Gerard Way ujawnia plany
    • Fruupp wracają po 50 latach. Nowy album „Solace”
    • The Flaming Lips: nowy album bez Stevena Drozda
    • Martin Gore – „Cross Whisper”. Nowy singiel już jest
    • Peter Gabriel – „Who Are We Talking To?” już dostępny
    • Kontakt
    • Współpraca
    • Redakcja
    • Wesprzyj nas
    Home
    Recenzje

    LLNN – LOSS

    Dawid Zielonka
    Recenzje
    1 sierpnia 2016 2 min read
    ★★★★★★☆☆☆☆

    1. Rapture 2. Monolith 3. Calamity 4. Loss 5. Depths 6. Voyager

    SKŁAD: Christian Bonnesen – wokale, gitary; Ketil Sejersen – syntezatory; Jakob Sture Winnem Larsen – gitara basowa; Rasmus G. Sejersen – perkusja

    PRODUKCJA: Jakob Reichert Nielsen

    WYDANIE 17 czerwca – Pelagic Records

    Dziś mam dla was zespół ze stolicy Danii. W sumie, jak się zastanowić, to nie znam zbyt wielu zespołów metalowych z tego kraju. Na myśl przychodzą mi tylko King Diamond, Volbeat, Artillery, Mnemic i Hatesphere. Wszystkie bardzo dobre swoją drogą. Czy LLNN wpisuje się do tego grona? Może najpierw ich sklasyfikujmy, otwórzmy szuflady i zobaczmy, gdzie będzie im najwygodniej. No i tak słucham sobie „LOSS” i myślę, że można by ich było usadowić gdzieś pomiędzy hardcorem a post metalem.

    Trzeba im przyznać, że wiedzą jak odpowiednio obciążyć swoją muzykę, by brzmiała jak dwutonowy walec przejeżdżający przez ceglane ściany, które padają jak domki z kart. Bezkompromisowa furia to jeden z najmocniejszych punktów „LOSS”, przez co trudno przejść obok płyty obojętnie. Ale nie samą agresją zespół żyje. Najlepsze kryje się w syntezatorowych tłach malowanych przez Ketila Sejersena. Podobno znalezienie odpowiednich dźwięków zajęło zespołowi 7 miesięcy. Może dlatego tak wybitnie zabrzmiał wieńczący album VOYAGER, który pasowałby doskonale jako część ścieżki dźwiękowej filmu grozy z lat 80. Fascynacja tamtymi czasami trwa w najlepsze, ale nie mam nic przeciwko, jeśli będą powstawać dzięki niej takie kompozycje – pełne klimatu, który powoduje gęsią skórkę i sprawia, że zastanawiamy się, czy przypadkiem ktoś za nami nie stoi z maczetą. Gdyby nie syntezatorowe tła i głębia, jaką nadają poszczególnym kompozycjom, zespół mógłby znużyć swoim ciężarem i mało kreatywnym podejściem do komponowania. Utwory trzymają się raczej średnich temp i miażdżących riffów. Ciekawiej robi się, gdy riffy wzmacniają moc syntezatorowych efektów, wtedy wszystko nabiera bardziej złowieszczego wydźwięku i na usta ciśnie się nazwa Neurosis. Dobrym przykładem takiej kompozycji jest RAPTURE, którego riff z niepokojącą łatwością wwierca się w głowę. MONOLITH z kolei nie ma ochoty na pieszczoty i zwyczajnie gwałci ośrodek słuchu. CALAMITY zahacza o rejony sludge’owe z posępnymi riffami i przybrudzoną sekcją rytmiczną. Nawet jak dostajemy chwilę oddechu, Christian Bonnesen nie przestaje atakować nas swoimi strunami głosowymi. Trzeba przyznać, że jest pełen determinacji w tym, co robi. Najbardziej rozbudowaną kompozycją na płycie jest utwór tytułowy. Trwa 7 minut i po VOYAGER kładzie największy nacisk na syntetyki. Zawarte w nim niskie, brzęczące dźwięki idealnie wpasowałyby się w konwencję space metalową. Dodatkowo LOSS oferuje znacznie więcej zmian tempa i wyciszeń, które dodają kompozycji przestrzeni. Jednak to DEPTHS zdobywa order za najbardziej zapamiętywalny utwór. Mocarny riff od razu znajduje miejsce w naszej pamięci i wszystko w tym kawałku jest idealnie skrojone i mimo że wszystkie te elementy już pojawiły się wcześniej, to tutaj wybrzmiewają najdostojniej.

    Kiedy zespół skupia się na misternym nadawaniu głębi i wzbogacaniu ducha swoich kompozycji, udaje mu się wyjść poza ramy ultraciężkiego hałasu i podjudzić zainteresowanie słuchacza. Jednak znacznie częściej LLNN wolą zaatakować ze zwierzęcą siłą i po prostu wziąć słuchacza siłą, co nie zawsze im wychodzi, bo z czasem dostrzegamy, że to jednak za mało, by utrzymać nasze zainteresowanie. „LOSS” na szczęście nie należy do płyt długich i możemy poczuć się nasyceni zarówno ciężarem, jak i klimatem. Jest w zespole potencjał, ale na razie pozostają w drugiej lidze.

    HardcoreLLNNMiksturaPost MetalSludgeSludge Metal

    Podobne posty

    Desolat – People As Idiots & Idiots As Leaders
    6.9
    OCENA

    Desolat – People As Idiots & Idiots As Leaders

    Stoned Jesus – Songs to Moon
    7.2
    OCENA

    Stoned Jesus – Songs to Moon

    The Ocean – Solaris
    6.8
    OCENA

    The Ocean – Solaris

    russian-circles-nine_risultato
    6.9
    OCENA

    Russian Circles – Nine

    DODAJ KOMENTARZ Anuluj odpowiedź

    Włącz się do rozmowy. Podziel się opinią, dorzuć swoje trzy grosze albo podejmij polemikę.

    Potwierdź, że nie jesteś botem

    Wybierz ikonę: Książka

    Naszych opinii
    nie kupisz.
    Ale możesz pomóc
    nam je zachować.
    ZOSTAŃ PATRONEMod 10 zł ↗

    śledź nas!

    najlepsze płyty miesiąca

    Tony Iommi – From the Dark

    Tony Iommi – From the Dark

    8.5
    1
    Fisz Emade – Człowiek nie do końca

    Fisz Emade Tworzywo – Człowiek nie do końca

    8.3
    2
    Pink Floyd – Meddle

    Pink Floyd – Meddle

    8
    3
    The Pineapple Thief – Far and Wide

    The Pineapple Thief – Far and Wide

    7.8
    4
    Steven Wilson – Requiem for a Village

    Steven Wilson – Requiem for a Village

    7.6
    5

    losowe recenzje

    Adam Bałdych & Helge Lien Trio – Bridges

    komedas_songs_-_cover_front_3000_pix
    6.9
    OCENA

    Piotr Schmidt – Komeda’s Songs Without Words

    Defying – The Splinter of Light We Misread (EP)

    Sinners Moon – Atlantis

    Wang Wen – Sweet Home, Go!

    Faiver – Opus Magnet

    Moses Hightower – Önnur Mósebók

    Ratatet – Arctic

    LABORATORIUM MUZYCZNYCH FUZJI

    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
      • Wesprzyj nas
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo

    Szukaj

    śledź nas!

    Wspieraj Autora na Patronite
    Wszelkie prawa zastrzeżone © Laboratorium Muzycznych Fuzji 2012-2026
    • Redakcja
    • Współpraca
    • Kontakt
    • Wesprzyj nas
    • Polityka prywatności
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
      • Wesprzyj nas
    Type to search or hit ESC to close
    See all results
    Nazwa użytkownika
    Hasło
    Zapamiętaj mnie
    Podaj nazwe użytkownika lub email
    Anuluj
    OD REDAKCJI

    Dotarłeś aż tutaj. A podobno nikt już nie czyta dłuższych tekstów.

    Skoro już udowodniłeś, że internet nie kończy się na trzydziestosekundowych filmikach, mamy małą propozycję. Jeśli cenisz nasze recenzje, muzyczne odkrycia i niezależne opinie, pomóż nam pisać kolejne. Bez taryfy ulgowej. Również dla naszych ulubionych artystów.

    WESPRZYJ LMF ↗

    Już od 10 zł miesięcznie