Mickiewicz w jazzowym towarzystwie
Adam Mickiewicz zapewne nie przypuszczał, że jego „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” trafią kiedyś w ręce jazzmanów. A jednak. Joachim Mencel w „Echoformach” oddaje romantyczną prozę we władanie improwizacji, fortepianu, instrumentów dętych i liry korbowej. Efektem jest osiem kompozycji, w których dziewiętnastowieczne słowa próbują odnaleźć się w zupełnie nowym otoczeniu. Z przyjemnością informujemy, że Laboratorium Muzycznych Fuzji objęło album patronatem medialnym.
Projekt, zrealizowany we współpracy z Teatrem Klasyki Polskiej, miał premierę internetową 18 lutego 2026 roku. Za kompozycje odpowiada Mencel, natomiast wyboru i adaptacji tekstów dokonała Beata Mencel. Sięgnięto po dzieło napisane w 1832 roku, w cieniu klęski powstania listopadowego. Mickiewiczowskie rozważania o narodzie, wygnaniu i odpowiedzialności otrzymały tym samym muzyczną oprawę, której próżno szukać w podręcznikach literatury.

Romantyzm bez szkolnej akademii
Pomysł jest śmiały, ponieważ „Księgi” nie należą do poezji pisanej z myślą o śpiewaniu. Ich biblijna składnia, powracające frazy i retoryczny rytm stawiają kompozytorowi szczególne wymagania. Mencel potraktował jednak literacki materiał jako punkt wyjścia do samodzielnego cyklu, w którym słowo ustępuje czasem miejsca instrumentalnej opowieści.
Muzykowi towarzyszy znakomity zespół: Barbara Pospieszalska (śpiew), Robert Majewski (trąbka), Maciej Sikała (saksofon), Jacek Namysłowski (puzon), Michał Barański (kontrabas) i Łukasz Żyta (perkusja). Sam Mencel zasiada przy fortepianie, ale sięga również po lirę korbową. Jej archaiczne, burdonowe brzmienie w sąsiedztwie jazzowej sekcji dętej zapowiada spotkanie dwóch odległych muzycznych światów.
Osiem części – od Introdukcji, przez Historię, Pielgrzymów i Sztorm, aż po Nadzieję i finałowy Urząd – tworzy opowieść zbudowaną wokół Mickiewiczowskich tematów. Cztery kompozycje wykorzystują partie wokalne, w pozostałych głos przejmują instrumenty.
Mencel na dobrze sobie znanym szlaku
Muzyczne zainteresowania kompozytora od dawna prowadzą go w stronę tradycji. Na recenzowanej przez nas „Artisenie” sięgał po rytmikę polskich i środkowoeuropejskich tańców, a na tegorocznej „Etno Machinie” uczynił z liry korbowej bohaterkę całego nagrania. „Echoformy” wpisują się w tę konsekwentnie rozwijaną fascynację przeszłością. Tym razem zamiast melodii ludowych kompozytor bierze na warsztat literaturę, która przez pokolenia kształtowała polską wyobraźnię.
Interesująca jest również rola Teatru Klasyki Polskiej. Instytucja zdecydowała się na produkcję samodzielnego dzieła muzycznego, pozostawiając literacką klasykę w rękach jazzmanów. Reżyserią dźwięku zajął się Mateusz Banasiuk, a producentem został Arkadiusz Lech.
„Echoformy” pod patronatem LMF. Posłuchaj!
Oczywiście Mickiewicz nie gwarantuje dobrej muzyki samą obecnością na okładce. Podobnie jak jazz nie staje się bardziej wartościowy tylko dlatego, że obcuje z wielką literaturą. W „Echoformach” uwagę przyciąga przede wszystkim autor o wyrazistych zainteresowaniach, świetny skład instrumentalny i pomysł, który wymaga od wykonawców czegoś więcej niż odegrania kolejnych tematów.
Cały album jest dostępny na kanale YouTube Teatru Klasyki Polskiej. Zachęcamy do wysłuchania go od początku do końca, zgodnie z kolejnością zaplanowaną przez kompozytora.
Mickiewicz doczekał się za życia wielu interpretatorów, a po śmierci jeszcze większej liczby strażników własnego dziedzictwa. Joachim Mencel dołącza do tego grona z lirą korbową i zespołem jazzowym. Trzeba przyznać, że towarzystwo ma znacznie ciekawsze niż na przeciętnej akademii ku czci wieszcza.




Dotarłeś aż tutaj. A podobno nikt już nie czyta dłuższych tekstów.
Skoro już udowodniłeś, że internet nie kończy się na trzydziestosekundowych filmikach, mamy małą propozycję. Jeśli cenisz nasze recenzje, muzyczne odkrycia i niezależne opinie, pomóż nam pisać kolejne. Bez taryfy ulgowej. Również dla naszych ulubionych artystów.