SYSI — Sysi rozpacz, melodia i wspólny głos
SYSI — Sysi rozpacz, melodia i wspólny głos

SYSI — Sysi

Czterech muzyków śpiewających razem w finale blackmetalowej EP — od tego szczegółu zaczęłabym rozmowę o SYSI. Zwykle najpierw ogląda się frontmana: jego rozpacz, jego gardło, jego prawo do zajmowania całej uwagi. Tutaj pod koniec w kadrze mieszczą się także pozostali. Interesuje mnie ta zmiana proporcji. Zwłaszcza że Sysi ma tylko trzy utwory i niewiele ponad czternaście minut, więc każdy taki gest waży więcej niż na albumie, który może przez godzinę urządzać nam przeprowadzkę między kolejnymi odmianami smutku.

Fiński kwartet wybiera wolny, melodyjny black metal, z ambientem, fragmentami mówionymi i wysokim krzykiem Arttu Ignatiusa. Lauri Kivikoski pisze kompozycje, prowadzi gitary i odpowiada za ambientowe tło; Heikki Majoinen i Sami Kettunen tworzą sekcję rytmiczną. W tym układzie widzę sporo miejsca dla melodii, ale też niewiele możliwości ukrycia jej słabości. Przy umiarkowanym pulsie motyw długo pozostaje na widoku. Można go inaczej oświetlić, obudować ciężarem, przeciąć głosem — w końcu jednak musi sam coś powiedzieć. Wolne tempo wystawia kompozycję na dłuższe spojrzenie.

Dziecku każą zamknąć oczy

Najbardziej zajmuje mnie konstrukcja Kunnes hajoan. Syntezatorowy początek ma wyobrażać coś niepokojącego, co powoli wynurza się spod wody. Pod koniec pojawia się wiersz skierowany do dziecka: zamknij oczy, świat nie ma dla ciebie niczego dobrego. Tak zespół objaśnia otwarcie i zakończenie utworu. Pomiędzy nimi umieszcza prośbę o pomoc. Z tych elementów układa mi się opowieść o człowieku, który chce zostać zauważony, ale jednocześnie zasłania komuś widok na własne doświadczenie.

To niezręczny, bardzo ludzki odruch. Podnieść rękę po ratunek i tą samą ręką spróbować osłonić drugą osobę. Dzięki niemu rozpacz zyskuje relację: dotyczy kogoś poza mówiącym. Dlatego nie sprowadzałabym ambientowego początku do przygotowania odpowiednio ponurej dekoracji. Obraz wynurzania nadaje mu kierunek, a późniejszy zwrot do dziecka obraca ten ruch — coś zostało odsłonięte, teraz trzeba zdecydować, kto powinien to zobaczyć. Najwięcej znaczenia znajduję tu w konflikcie między potrzebą ujawnienia a odruchem ochrony.

Przy Päästän irti skierowałabym uwagę na bardziej przyziemne sprawy: akustyczne partie, wymianę gitar, perkusyjne przejście przed końcem. Te szczegóły aranżacji pozwalają spojrzeć na środek EP jako miejsce przekazania inicjatywy instrumentom. Po mocno obciążonym słowem otwarciu gitary dostają możliwość dopowiedzenia własnej frazy. Dla mnie to lepszy sprawdzian różnorodności niż sama zmiana szybkości. Utwory mogą chodzić podobnym krokiem, a jednak zmierzać do zakończenia w inny sposób.

Niedoskonałość z wyznaczonym miejscem

Historia nagrania ma detal, który skutecznie studzi romantyczną opowieść o spontaniczności. Perkusję, bas, gitary rytmiczne i wokale rejestrowano pełnymi podejściami. Gitary prowadzące dopracowywano również fragmentami — Kivikoski mówi o tym w wywiadzie dotyczącym EP. Lubię tę niekonsekwencję. Świadczy o rozpoznaniu różnych potrzeb: jedna partia korzysta z ciągłości gestu, druga wymaga dokładniejszego ustawienia kilku dźwięków.

Nie mam ochoty rozdawać punktów za sam fakt pozostawienia pierwszego podejścia. Pierwsze bywa żywe, bywa też zwyczajnie niedobre. Podobnie studyjna poprawka potrafi odebrać frazie charakter albo wreszcie go wydobyć. W SYSI przekonuje mnie wybór, którym elementom pozwolić zachować swobodę, a które dopracować. To konkretniejsza decyzja niż hasło o organicznym brzmieniu. Hiili Hiilesmaa odpowiada za miks i mastering, lecz jego nazwisko nie powinno działać jak pieczęć zatwierdzająca wszystkie wcześniejsze pomysły muzyków.

Do refrenu dołączają pozostali

Minkä tähden kieruje tę krótką formę ku jeszcze wolniejszemu, doomowemu ciężarowi. Właśnie przy takim zakończeniu wspólny refren opisany w komunikacie zespołu nabiera dla mnie sensu. Nie potrzebuję pogodnego finału. Znacznie bliższa jest mi możliwość, że muzyka pozostaje ciężka, lecz zmienia się liczba osób gotowych podjąć wypowiedź. Początkowa prośba o pomoc otrzymuje wówczas odpowiedź zapisaną w obsadzie.

Nie uznałabym jednak samego chóralnego śpiewu za dowód wielkiej przemiany. Refren można przecież pogrubić kilkoma głosami i na tym poprzestać. Wartość tego gestu zależy od jego związku z resztą utworu. Podobną rezerwę zachowuję wobec oryginalności SYSI: fiński język i poważne intencje nie wystarczą, aby wyprowadzić zespół poza dobrze rozpoznane sąsiedztwo melodyjnego, depresyjnego black metalu. Indywidualność musi utrzymać się także w samych motywach.

Najwyżej stawiam tu pomysł na proporcje krótkiej formy: tekstowy obraz otwarcia, instrumentalne rozstrzygnięcie środka i poszerzenie obsady wokalnej pod koniec. To daje mi podstawę, by potraktować debiut poważnie, bez ogłaszania narodzin gatunkowego objawienia. SYSI ma przekonujący pomysł na to, jak podzielić wypowiedź między muzyków. W finale zainteresowanie przesuwa się z człowieka, który mówi, na tych, którzy postanawiają mu towarzyszyć. Przy tak obciążonej tematyce to decyzja o większej wadze niż kolejna warstwa gitar.

SYSI — Sysi rozpacz, melodia i wspólny głos

SYSI — Sysi rozpacz, melodia i wspólny głos
SYSI — Sysi
Tracklista: 1. Kunnes hajoan — 4:45 • 2. Päästän irti — 4:17 • 3. Minkä tähden — 5:03 • Skład: Arttu Ignatius / wokal, teksty • Lauri Kivikoski / kompozycje, gitary, ambient, dodatkowe wokale • Heikki Majoinen / bas, dodatkowe wokale • Sami Kettunen / perkusja, dodatkowe wokale • Miks: Hiili Hiilesmaa • Mastering: Hiili Hiilesmaa • Wydawca: wydanie własne • Premiera: 16 września 2026 • Typ wydawnictwa: debiutancka EP • Czas: 14:05 • Liczba utworów: 3
WIZJA ARTYSTYCZNA
7.4
SPÓJNOŚĆ ALBUMU
6
BRZMIENIE I PRODUKCJA
4.9
INTERPRETACJA I WYKONANIE
6
ARANŻACJE I ŚWIADOMOŚĆ FORMY
5.2
MELODYKA I MOTYWY
3.9
ZAPAMIĘTYWALNOŚĆ
4.6
ODDZIAŁYWANIE EMOCJONALNE
6.4
SIŁA WYRAZU
7
ORYGINALNOŚĆ
5.2
EFEKT POWROTU
5.5
OCENA CZYTELNIKÓW0 Votes
0
5.6
OCENA