W życiu fana muzyki przychodzi czasem taki moment, kiedy dokonuje bardzo sprytnej zamiany. Przestaje mówić: „nie chce mi się już szukać”, a zaczyna mówić: „nie ma już czego szukać”. Różnica niewielka, za to wygoda ogromna. Nie trzeba przyznawać, że po...
Sześćdziesiąt cztery dni. Tyle dzieli dwie sesje, które można potraktować jak wyjątkowo wygodny eksperyment na temat Johna Coltrane’a. 2 marca 1959 roku gra w So What Milesa Davisa, gdzie przez długie odcinki harmonia niemal nie zmienia miejsca. 5 maja nagrywa...
John McLaughlin: gitarzysta, który nie uznawał granic John McLaughlin nie wymyślił jazz fusion w pojedynkę, nie przywiózł też muzyki indyjskiej na Zachód w walizce z naklejką „egzotyka”. Zrobił coś ciekawszego: nauczył się poruszać między różnymi tradycjami bez udawania, że są...
Muzyka zaczyna się tam, gdzie kończy się oczywistość. Miles Davis i sztuka grania braku Są zdania, które brzmią jak aforyzm, ale w rzeczywistości są miną przeciwpiechotną podłożoną pod wygodne myślenie. „Nie graj tego, co jest. Graj to, czego nie ma”...
Miles Davis i Prince, dwie muzyczne ikony, choć reprezentujące różne światy – jazz i pop – to postacie, które potrafiły przekroczyć granice gatunków, tworząc niezapomniane dzieła pełne innowacji i ekspresji. Ich spotkanie w latach 80. XX wieku, choć może wydawać...
W magicznym otoczeniu Sycylii W cieniu eterycznych sycylijskich wieczorów, pod sklepieniem gwiazd, Hiromi Uehara wraz ze swoim kwartetem Sonicwonder, złożonym z perkusisty Gene’a Coye’a, basisty Hadriena Férauda, pianistki Hiromi i trębacza Adama O’Farrilla, przekroczyła bramy „Sonicwonderland„. Album, który wyszedł spod...
GENESIS Kiedyś wielu od razu zarzuciłoby, że jazz i cięższe brzmienia muzyki nie mogą mieć ze sobą nic wspólnego, a przynajmniej do czynienia im ze sobą mieć nie wypada. Zakrawa to wręcz o bluźnierstwo z obu stron gatunkowej terminologii. Paradoksalnie...
Spokojny, marzycielski, sugestywny i kontemplacyjny klimat. Surowy, ale przemyślany w pięknie melodii album. Perspektywa duetu w postaci kontrabasu i trąbki nie jest bombowa, ale zapewniam, że jest naprawdę uwodzicielska, zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z duchowym wymiarem gry Paolo Fresu...


