Fałszywi Beatlesi zagrali przyszłość lepiej, niż powinni Four Guys nie daje słuchaczowi zbyt wiele czasu na wiarę. Wystarczy chwila, żeby spod całej opowieści o równoległej rzeczywistości wyłoniło się znajome Band on the Run Paula McCartneya, zaraz obok pojawia się Harrisonowskie...
Najwygodniej byłoby zacząć tę opowieść w lutym 1964 roku, kiedy George Harrison dostał dwunastostrunowego Rickenbackera 360/12. To jednak początek od skutku. Historia Rickenbackera zaczyna się ponad trzy dekady wcześniej od problemu znacznie mniej romantycznego niż narodziny rockowego „jangle”: gitara była...


