Fruupp wracają po 50 latach. Nowy album „Solace”
Fruupp wracają po 50 latach. Nowy album „Solace”

Fruupp wracają po 50 latach. Nowy album „Solace”

Pięćdziesiąt lat po rozwiązaniu Fruupp gitarzysta Vincent McCusker i perkusista Martin Foye ponownie spotkali się w studiu nagraniowym. Efektem jest „Solace”, album przygotowany wspólnie z zaprzyjaźnionymi muzykami, którego premiera na CD została wyznaczona na 30 października 2026 roku. Wydawnictwo zawiera trzynaście utworów, lecz na właściwy powrót północnoirlandzkiej grupy trzeba poczekać aż do dziesiątej pozycji. Wcześniej słyszymy archiwalne nagrania koncertowe, późniejsze projekty jej członków i kompozycje artystów zafascynowanych twórczością zespołu. Całość otwiera głos Petera Farrelly’ego, wokalisty i basisty Fruupp, który zmarł w marcu 2025 roku.

Za przedsięwzięciem stoi grupa wielbicieli, którzy od kilku lat zajmują się odzyskiwaniem muzycznego dorobku formacji. To właśnie oni przekonali McCuskera do ponownego nagrania Steam Machine, koncertowego bisu z lat siedemdziesiątych, który nigdy nie doczekał się wersji studyjnej. Z jednego utworu wyrósł projekt obejmujący ponad 54 minuty muzyki. Wydawnictwo zatytułowano „Solace”, czyli „ukojenie”, i poświęcono pamięci Farrelly’ego.

Z Belfastu na sceny u boku Genesis i King Crimson

Fruupp powstali w Belfaście w 1971 roku, gdy brytyjski rock progresywny rozwijał się z intensywnością, której dzisiejszy przemysł muzyczny mógłby mu pozazdrościć. Genesis, Yes i Emerson, Lake & Palmer przyciągali coraz większą publiczność, a obok nich działały zespoły równie ambitne kompozycyjnie, choć pozbawione podobnych możliwości promocyjnych. Fruupp znaleźli dla siebie miejsce w tej drugiej grupie. Koncertowali u boku Genesis, Queen, Focus i King Crimson, ale ich własne płyty nie osiągnęły porównywalnej popularności.

W latach 1973–1975 ukazały się cztery albumy: „Future Legends”, „Seven Secrets”, „The Prince of Heaven’s Eyes” i „Modern Masquerades”. Wszystkie wydano w katalogu Dawn Records, filii Pye Records. Ostatni z nich wyprodukował Ian McDonald, dawny muzyk King Crimson, którego udział stanowił dla grupy okazję do współpracy z człowiekiem doskonale rozumiejącym możliwości progresywnego instrumentarium.

Fruupp operowali językiem rocka symfonicznego, lecz ich twórczości nie da się sprowadzić do imitowania najbardziej znanych przedstawicieli gatunku. Vincent McCusker budował rozległe frazy gitarowe, które potrafiły przechodzić od delikatnej melodyki do zdecydowanych, rockowych kulminacji. Stephen Houston, a później John Mason, rozbudowywali kompozycje partiami fortepianu, organów i innych instrumentów klawiszowych. Farrelly wnosił charakterystyczny, łagodny głos oraz zamiłowanie do teatralnej ekspresji. W ich muzyce można usłyszeć echa brytyjskiego folku i klasycznych form instrumentalnych, ale również bardziej bezpośrednią energię koncertowego rocka.

W szerszym kontekście, który opisujemy w naszej historii rocka progresywnego, Fruupp reprezentowali szczególnie melodyjny i narracyjny nurt gatunku. Ich kompozycje często rozwijały się wokół wyrazistego tematu, stopniowo zmienianego przez instrumentację i harmonię. Nie stronili od rozbudowanych form, choć potrafili też pisać krótsze, niemal piosenkowe fragmenty.

Grupa zakończyła działalność w 1976 roku, pozostawiając po sobie cztery studyjne wydawnictwa i nagrania koncertowe, których znaczna część przez dekady pozostawała poza oficjalnym obiegiem.

Najpierw odnaleziono muzykę. Potem odnaleźli się muzycy

Historia „Solace” zaczęła się długo przed ponownym wejściem McCuskera do studia. Niewielka społeczność fanów Fruupp przez lata zbierała taśmy, fotografie, dokumenty i wspomnienia dawnych koncertów. Jej działalność zaowocowała wydaniem w 2022 roku „Masquerading with Dawn”, albumu koncertowego odtworzonego z amatorskiego nagrania występu z grudnia 1975 roku. W 2024 roku pojawił się również archiwalny projekt „A Twilight Adventure”.

Śmierć Petera Farrelly’ego nadała tym działaniom nowy kierunek. Muzyk pozostawił po sobie także prace plastyczne, w tym obrazy związane z historią Fruupp. Jedna z takich prac stała się inspiracją do przygotowania poświęconego mu wydawnictwa. Nigel Wade i Rob Cochrane, zaangażowani w projekt, zwrócili się do Vincenta McCuskera z propozycją nagrania Steam Machine.

Gitarzysta zgodził się, a następnie sięgnął do zachowanych tekstów i pomysłów kompozycyjnych z okresu działalności zespołu. W wywiadzie opublikowanym 28 października przez Progressive Rock Journal przyznał, że powrót do dawnego sposobu komponowania wcale nie nastąpił bez wysiłku. Przez ostatnie lata pisał głównie na gitarze akustycznej, dlatego musiał ponownie przyzwyczaić się do instrumentu elektrycznego i przypomnieć sobie niektóre własne zagrywki. Od ponad dwudziestu lat nie pracował również w profesjonalnym studiu nagraniowym. Cyfrowe możliwości współczesnej produkcji były dla niego początkowo czymś zupełnie obcym.

Interesująco brzmi przy tej okazji jego wspomnienie dawnych sesji Fruupp. Muzycy rejestrowali wówczas wspólnie podstawowe partie rytmiczne, następnie dogrywano instrumenty klawiszowe i gitarę. McCusker przyznaje, że kiedy wreszcie osiągał pożądane brzmienie i odpowiedni sposób prowadzenia frazy, potrafił pomylić się w ostatnim takcie, zmuszając wszystkich do kolejnego podejścia. Dziś podobną pomyłkę można poprawić w komputerze. Technologia uwolniła go od części ograniczeń, choć nie przywróciła automatycznie sposobu myślenia sprzed pół wieku.

Trzynaście utworów i cztery różne oblicza Fruupp

„Solace” ukaże się jako pojedyncza płyta CD oraz limitowany podwójny winyl. W wydaniu analogowym materiał podzielono na cztery strony, tworzące czytelną opowieść o losach zespołu. Początek należy do archiwalnego Mr. Peter Farrelly’s Introductions, zawierającego koncertową zapowiedź wykonywaną przez zmarłego wokalistę. Pojawia się w niej gitarowy temat McCuskera, który Ian Wright z projektu Flight76 wykorzystał następnie jako punkt wyjścia dla nowej, ponad sześciominutowej kompozycji Lady-in-Waiting.

Druga strona skupia się na nagraniach związanych z przeszłością muzyków. On a Clear Day to archiwalny występ Fruupp z 1973 roku, uzupełniony współcześnie zarejestrowanymi partiami gitarowymi. Szczególną cechą tego utworu jest wykorzystanie motywu z części Jupiter suity „Planety” Gustava Holsta. Dalej pojawiają się Chasing After You grupy MGM, utworzonej po rozwiązaniu Fruupp z udziałem Farrelly’ego i Foye’a, oraz I Don’t Think It’s Love formacji Minx, w której grał McCusker.

Nie wszystkie te materiały pochodzą z profesjonalnych sesji studyjnych, dlatego podczas przygotowywania albumu niezbędna była rekonstrukcja i uzupełnienie części nagrań. Odpowiadający za produkcję Ian Wright próbował ograniczyć różnice między archiwaliami a współczesnymi realizacjami. Nie zamierzał jednak tworzyć iluzji, że wszystko zostało nagrane w jednym czasie. Poszczególne utwory zachowują charakter właściwy okresowi swojego powstania.

Na trzeciej stronie znalazły się kompozycje zaprzyjaźnionych muzyków. Wright, występujący również jako i-a-n, przygotował interpretację Why z albumu „Modern Masquerades”. Niemiecka grupa Argos udostępniła Moytura House (Solace) i Under the Influence, pochodzące z jej własnej twórczości, wyraźnie związanej z tradycją brytyjskiego rocka progresywnego. Całość tej części zamyka tytułowe Solace projektu Flight76.

Dziesięć minut, na które czekano pięćdziesiąt lat

Czwarta strona zawiera cztery premierowe nagrania Fruupp, trwające łącznie nieco ponad dziesięć minut. To tutaj znajdują się Tuesday Night at No 11, Banshee Woman, Steam Machine oraz instrumentalne Lament for Peter. W dwóch środkowych kompozycjach McCuskerowi towarzyszy za perkusją Martin Foye; partie basowe na tej stronie wykonuje Carl Harvey.

Największe znaczenie historyczne ma Steam Machine. Utwór należał niegdyś do koncertowego repertuaru Fruupp, pełniąc funkcję bisu, lecz grupa nigdy nie zarejestrowała go w studiu. Współczesne nagranie pozwala usłyszeć, jak McCusker i Foye odtwarzają kompozycję istniejącą dotąd przede wszystkim we wspomnieniach uczestników występów. Charakterystyczne gitarowe arpeggia i bardziej bluesowa rytmika przypominają, że na scenie Fruupp bywali znacznie bardziej bezpośrednim zespołem, niż sugerowałaby część ich studyjnej dyskografii.

Pozostałe nagrania pokazują inne zainteresowania dzisiejszego McCuskera. Tuesday Night at No 11 odwołuje się do akustycznej, piosenkowej formy i wykorzystuje tekst napisany jeszcze w latach siedemdziesiątych. Banshee Woman rozwija mroczniejszą atmosferę, z wyraźną partią gitary elektrycznej, natomiast zamykające płytę Lament for Peter jest krótkim instrumentalnym pożegnaniem dawnego przyjaciela.

Trudno oczekiwać, aby cztery utwory trwające łącznie dziesięć minut stanowiły pełnowymiarowy powrót do rozbudowanego języka „The Prince of Heaven’s Eyes”. Sam McCusker otwarcie przyznaje zresztą, że jego sposób komponowania zmienił się przez minione dekady. Właśnie ta różnica może okazać się istotniejsza niż próba odtworzenia dawnych rozwiązań. Nowe Fruupp brzmią jak rezultat rzeczywistego spotkania muzyków z własną przeszłością, ze wszystkimi ograniczeniami, które taki powrót ze sobą niesie.

Wydawnictwo, które trafi do zaledwie kilkuset słuchaczy

„Solace” zostanie wydany nakładem Bad Pressings, a jego dystrybucją zajmuje się Burning Shed. Nakład ograniczono do 500 egzemplarzy CD i 200 dwupłytowych wydań winylowych. Cena wersji kompaktowej wynosi 25 funtów, natomiast winylowej 55 funtów. Choć premiera CD została zaplanowana na 30 października 2026 roku, termin dostępności winylu przesunięto i nie potwierdzono jeszcze nowej daty.

Zainteresowani mogą sprawdzić szczegóły i zamówić „Solace” na CD lub limitowaną edycję winylową bezpośrednio u dystrybutora.

Cały dochód z wydawnictwa ma zostać przekazany żyjącym członkom oryginalnego składu: Martinowi Foye’owi, Stephenowi Houstonowi i Vincentowi McCuskerowi, a także Mary, siostrze Petera Farrelly’ego. Organizatorzy od początku traktowali projekt jako przedsięwzięcie przygotowane z myślą o muzykach, których twórczość przez lata pozostawała poza głównym obiegiem wydawniczym.

„Solace” ma przy tym dość osobliwą konstrukcję: słuchacz otrzymuje znacznie więcej archiwaliów i muzycznych odniesień niż nowych nagrań samego Fruupp. Wydaje się to ceną przedsięwzięcia, które zrodziło się z potrzeby upamiętnienia Farrelly’ego, a dopiero później przerodziło w sesję nagraniową. Wydawca nie zapowiada kolejnego albumu ani trasy koncertowej. McCusker i Foye zarejestrowali materiał, którego powstanie jeszcze niedawno wydawało się mało prawdopodobne.

Pierwsze minuty „Solace” należą do Petera Farrelly’ego, zachowanego na starej taśmie koncertowej. Ostatnie oddano McCuskerowi, który żegna go krótką instrumentalną kompozycją. Pomiędzy nimi znalazło się pół wieku muzyki, rozstań i powrotów. Dzięki pracy niewielkiej grupy wielbicieli stara koncertowa taśma doprowadziła do nagrania utworów, na które publiczność czekała od 1976 roku. Być może najbardziej niezwykłe jest właśnie to, że wszystko zaczęło się od prośby o zarejestrowanie jednego, dawno zapomnianego bisu.