Fałszywi Beatlesi zagrali przyszłość lepiej, niż powinni Four Guys nie daje słuchaczowi zbyt wiele czasu na wiarę. Wystarczy chwila, żeby spod całej opowieści o równoległej rzeczywistości wyłoniło się znajome Band on the Run Paula McCartneya, zaraz obok pojawia się Harrisonowskie...


