W utworze tytułowym fortepian podaje materiał, po chwili ciężar przesuwa się w stronę sekcji, swoje miejsce dostaje kontrabas, później trąbka. Niby nic szczególnego: jazzowy kwintet, temat, improwizacja, następny głos. Tyle że Jarzmik bardzo pilnuje, żeby przy zmianie solisty nie zaczynał...



