Agata Kulis – Liberty & Identity
Agata Kulis – Liberty & Identity

Agata Kulis – Liberty & Identity

 

Agata Kulis – Liberty & Identity
Agata Kulis – Liberty & Identity
„Liberty & Identity” zaczyna się od deklaracji korzeni, ale nie jest płytą o powrocie do jednego miejsca. Agata Kulis nie próbuje rozstrzygnąć, czy mocniej należy do polskiej piosenki, amerykańskiego soulu, współczesnego jazzu czy R&B. Interesuje ją przestrzeń pomiędzy tymi językami. Czasem układają się zgodnie, czasem lekko sobie przeszkadzają, a właśnie w tym tarciu album znajduje własny charakter.

Od wydania „Come a Little Closer” minęło dziewięć lat. Debiut, nagrany w Stanach Zjednoczonych po okresie studiów wokalistki w Berklee College of Music, mocniej trzymał się soulu, R&B i smoothjazzowej płynności. Na „Liberty & Identity” ta amerykańska edukacja nadal jest słyszalna w sposobie frazowania, prowadzeniu melodii i pracy głosu, lecz nie wyznacza już całego horyzontu.

Najważniejsza zmiana nie polega nawet na większej obecności polskich tekstów ani na pojawieniu się inspiracji tradycją ludową. Dokonuje się w relacji pomiędzy wokalistką a zespołem. Kulis nie stoi przed instrumentalistami jak solistka otoczona starannie dobranym akompaniamentem. Jej głos wchodzi z nimi w wymianę: bywa prowadzony przez bas, odpowiada na zmianę artykulacji fortepianu, wycofuje się przed saksofonem albo pozwala perkusji przesunąć emocjonalny ciężar kompozycji. Tożsamość tej płyty powstaje ze wspólnego słuchania.

Korzenie bez muzealnej gabloty

W otwierającym album Moje korzenie polskość nie zostaje sprowadzona do dekoracyjnego motywu. Wokal Kulis ma wyraźniejszy kontur niż w anglojęzycznych kompozycjach, a sposób prowadzenia frazy musi zmierzyć się z naturalnym rytmem polskich słów. Fortepian nie powtarza melodii głosu, lecz rozluźnia konstrukcję, podczas gdy sekcja rytmiczna stopniowo zwiększa nacisk. Utwór zaczyna się jak deklaracja pochodzenia, ale kończy jako pełnoprawne zespołowe spięcie.

Jeszcze mocniej kilka porządków zderza Folklove. Gitarowe otwarcie ma rockowy ciężar, śpiew wnosi folkową melodykę, a bas z perkusją nie rezygnują z soulowego pulsu. Żaden z tych elementów nie zostaje użyty wyłącznie po to, by pokazać stylistyczną wszechstronność. Instrumenty utrzymują odmienne funkcje, dlatego kompozycja nie brzmi jak medley złożone z obowiązkowych wpływów.

Takie podejście różni album od projektów, w których tradycja staje się centralnym materiałem całej muzycznej konstrukcji, jak na „Slavic Spirits” EABS. U Kulis folklor pojawia się fragmentarycznie. Jest śladem pamięci, sposobem prowadzenia melodii lub zmianą ekspresji, nie kompletnym systemem kompozycyjnym.

Ta ostrożność chroni album przed folklorystyczną pocztówką, ale ma swoją cenę. Rodzime inspiracje bywają na tyle subtelne, że łatwo potraktować je jako jeden z wielu kolorów aranżacji. Tytułowy problem tożsamości jest więc mocniej obecny w tekstach i kolejności utworów niż w radykalnej zmianie języka muzycznego.

Kiedy wokal przestaje rządzić

Agata Kulis swobodnie porusza się w górnym rejestrze, korzysta z wokaliz i wielowarstwowych harmonii, a jednocześnie nie zamienia albumu w wystawę technicznych możliwości. Najlepsze momenty pojawiają się wtedy, gdy głos odpowiada na działanie zespołu zamiast od początku wyznaczać całą dramaturgię.

W Little Do You Know frazowanie wyrasta z języka soulu, ale fortepian Adama Jarzmika stopniowo zmienia temperaturę wypowiedzi. Sekcja wie, kiedy dodać kompozycji masy, a kiedy pozostawić wokalistce więcej przestrzeni. Finał nie jest próbą przebicia wcześniejszej kulminacji jeszcze wyższym dźwiękiem. Kulis uspokaja głos, przez co zakończenie zachowuje emocjonalne napięcie bez obowiązkowego popisu.

Beauty najlepiej pokazuje, jak Jarzmik układa relacje wewnątrz zespołu. Partia basu Macieja Niecia przejmuje funkcję napędową, fortepian w środkowej części zwalnia tok wypowiedzi, a wokaliza zostaje potraktowana jak następny instrument. Późniejsze wejście organów Hammonda wzmacnia finał, ale nie przykrywa wcześniejszej pracy sekcji.

Jarzmik jako producent i aranżer pilnuje, aby każdy instrument miał własną funkcję. Nie tworzy jednak ascetycznej przestrzeni. Kompozycje często są bogate, a ich dramaturgia opiera się na stopniowym dokładaniu warstw. Podobną troskę o relację między melodią, tekstem i zespołem słychać na wyprodukowanym z jego udziałem albumie „Nic nie trzeba” Martyny Sabak. U Kulis muzyka jest bardziej ruchliwa i skłonna do nagłych stylistycznych skrętów.

Michał Zwierniak potrafi nadać gitarze bluesowy albo rockowy nacisk bez spychania całości w stronę rutynowego fusion. Filip Mozul nie ogranicza się do pilnowania tempa, lecz zmienia gęstość rytmu zależnie od sposobu frazowania wokalistki. Bas Niecia często łączy te dwa plany: utrzymuje puls, a zarazem podpowiada, w którą stronę może rozwinąć się kompozycja.

Dwa języki, różne napięcia

Na albumie znalazły się cztery utwory z polskimi tekstami i pięć śpiewanych po angielsku. Ten podział ma znaczenie większe niż sama statystyka. Angielski pozwala Kulis korzystać z naturalnego dla soulu rozciągania sylab i miękkiego osadzania głosu w rytmie. W tych kompozycjach wokalistka brzmi najbardziej swobodnie, ale zarazem częściej zbliża się do utrwalonego języka współczesnego jazzu wokalnego.

Polskie słowa stawiają większy opór. Mają twardsze zakończenia i inaczej rozłożone akcenty, przez co Kulis nie może po prostu przenieść na nie amerykańskiego sposobu frazowania. W Czułość, lekkość, czar korzysta z tej odmienności, kierując głos bliżej rodzimej piosenki jazzowej. Saksofon Jakuba Łępy nie dopowiada melodii mechanicznie. Jego wejścia wydłużają frazy i pozostawiają pomiędzy słowami więcej miejsca.

Muzyka mojej duszy domyka album w podobnym kręgu, choć z mocniej zaznaczoną rolą melodii. Kulis nie próbuje tutaj łączyć wszystkich wpływów naraz. Piosenkowa forma, saksofon i fortepian prowadzą do spokojniejszego credo artystycznego. Finał nie rozwiązuje konfliktu pomiędzy polskim i amerykańskim doświadczeniem. Pozwala im współistnieć.

Teksty pozostają komunikatywne i konsekwentnie krążą wokół korzeni, niezależności, pamięci, bliskości oraz potrzeby samookreślenia. Czasem jednak zbyt szybko nazywają emocję, którą aranżacja przekazała już w bardziej złożony sposób. Wolność i tożsamość są pojęciami o dużym ciężarze, a nie każda fraza potrafi ten ciężar unieść bez deklaratywności.

Broni ich dykcja Kulis. Zarówno po polsku, jak i po angielsku słowa pozostają czytelne, ale nie są przesadnie podkreślane. Wokalistka unika tonu, w którym każda linijka tekstu musi natychmiast zabrzmieć jak życiowa sentencja.

Swoboda pod kontrolą

„Liberty & Identity” jest albumem zespołowym, lecz bardzo uważnie zaprojektowanym. Spontaniczność pojawia się wewnątrz wyraźnych ram. Muzycy mogą zmieniać barwę, intensywność i własne funkcje, ale kompozycje nie rozpadają się na serię improwizowanych dodatków.

Nostalgia przynosi potrzebne rozrzedzenie. Głos i fortepian pozostają bliżej siebie, melodyka nabiera chwilami charakteru francuskiej piosenki, a cała kompozycja rozwija się bez gwałtownego zagęszczania faktury. Kulis nie musi potwierdzać możliwości skali ani prowadzić muzyki ku efektownemu zakończeniu. Mniej środków daje jej więcej emocjonalnej swobody.

W Manuel warstwowe wokale i popowa miękkość kierują płytę w przeciwną stronę. Aranżacja jest dopracowana, lecz miejscami tak gładka, że relacje między instrumentami tracą wyrazistość. Zespół nadal gra precyzyjnie, ale rzadziej pojawia się poczucie, że kompozycja może za chwilę skręcić w nieoczekiwanym kierunku.

Powracającym rozwiązaniem jest dynamiczne wzmacnianie finałów. W Moje korzenie, Beauty, Folklove i Nothing More sekcja stopniowo zwiększa energię, a wokal odpowiada mocniejszą ekspresją. Za każdym razem działa to sprawnie, lecz przy kolejnych utworach staje się rozpoznawalnym schematem. Czasami odważniejsze byłoby pozostawienie napięcia bez pełnego rozładowania.

Nie zmienia to faktu, że drugi album Agaty Kulis jest wyraźnym krokiem naprzód. Wokalistka nie porzuca języka debiutu, ale przestaje traktować go jako jedyne możliwe środowisko. Soul, jazz, R&B, pop i polskie inspiracje nie tworzą całkowicie nowej estetyki. Tworzą za to spójną przestrzeń, w której artystka może mówić kilkoma głosami bez konieczności wybierania jednego jako najbardziej autentycznego.

Najchętniej wracam do fragmentów, w których nie wiadomo od razu, kto prowadzi. Wokal rozpoczyna frazę, bas zmienia jej ciężar, fortepian otwiera następny kierunek, a perkusja decyduje, czy zdanie zostanie domknięte. Kulis znalazła własne miejsce nie poprzez odcięcie jednej części swojej muzycznej biografii, lecz dzięki zespołowi, który potrafi utrzymać je wszystkie w ruchu.

Agata Kulis – Liberty & Identity
Agata Kulis – Liberty & Identity
UTWORY: 1. Moje korzenie, 2. Little Do You Know, 3. Beauty, 4. Folklove, 5. Nostalgia, 6. Manuel, 7. Nothing More, 8. Czułość, lekkość, czar, 9. Muzyka mojej duszy.SKŁAD: Agata Kulis / wokal; Adam Jarzmik / fortepian, instrumenty klawiszowe, chórki; Maciej Nieć / gitara basowa; Filip Mozul / perkusja; Jakub Łępa / saksofon; Michał Zwierniak / gitara.PRODUKCJA: Adam Jarzmik / produkcja i aranżacje; studio, realizacja nagrań, miks, mastering, pełna rozpiska autorstwa poszczególnych kompozycji oraz dokładny okres sesji / brak potwierdzonych informacji.WYDANIE: SJRecords, numer katalogowy SJRecords 096, premiera 26 czerwca 2026 roku; CD, cyfrowy plik WAV Hi-Res 24-bit/96 kHz z oprawą graficzną oraz streaming; czas trwania około 39:56.
KONCEPT
7.1
SPÓJNOŚĆ
4.4
BRZMIENIE / PRODUKCJA
7.2
WYKONANIE
7.8
ARANŻACJE / ŚWIADOMOŚĆ FORMY
7.6
MELODIE / MOTYWY
6.8
CHWYTLIWOŚĆ / PAMIĘTNOŚĆ
6.1
TEKSTY / WARSTWA SŁOWNA
6.1
EMOCJONALNOŚĆ
6.1
SIŁA PRZEKAZU
6.7
INNOWACYJNOŚĆ
5.8
EFEKT POWROTU
6.8
OCENA CZYTELNIKÓW0 Votes
0
6.5
OCENA
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.