Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
Menu logo
  • Newsy
  • Recenzje

    Recenzje

    Steven Wilson – Requiem for a Village
    8.3
    OCENA

    Steven Wilson – Requiem for a Village

    Julien Pras – Minor Fall
    6.7
    OCENA

    Julien Pras – Minor Fall

    ENSLAVED - Mið7
    6.5
    OCENA

    Enslaved – Mið

    Losowy

    Koh Mr.Saxman – Happy Moment

    • Jazz
    • Rock
      • Progressive Rock
      • Alternative Rock
      • Post Rock
    • Metal
    • Electronic
    • Folk
  • Koncertownia

    Koncertownia

    Danilo Pérez - Fot. Marcin Pulawski.jpg 5

    Pancevo Jazz Festival – muzyka, która zostaje pod skórą

    Wadada Leo Smith - Fot. Rita Pulavska

    41. Belgrade Jazz Festival – miasto, które improwizuje

    Josefine Opsahl - Fot. Marcin Puławski.jpg8

    Gărâna Jazz Festival 2025 – dialog dźwięku z naturą

  • Muzykwariat

    Muzykwariat

    Patti Smith – Chleb aniołów
    8
    OCENA

    Patti Smith – Chleb aniołów

    05e57e88ceff4daab167a9dcd07698c945e3b7a49a164c77c684f13d5986d909

    Paul McCartney: Man on the Run – Sztuka odpowiedzi

    Ritratto musicale malinconico al microfono

    It’s Never Over, Jeff Buckley: człowiek kontra mit

    Losowy

    I’m the Man. Autobiografia tego gościa z Anthrax – Scott Ian, Jon Wiederhorn, In Rock, 2016

    • Książka
    • Film
  • Felietorium

    Felietorium

    Mike Patton, AI i najgorszy żart przyszłości muzyki

    Mike Patton, AI i najgorszy żart przyszłości muzyki

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

    Roger Waters kontra James Hetfield. Empatia po chamsku

    Bitter Sweet Symphony kto naprawdę napisał ten hit

    Bitter Sweet Symphony: kto naprawdę napisał ten hit?

  • Labopedia

    Labopedia

    Cameratismo rock tra luci e mattoni

    Jørn Lande u Tony’ego Iommiego. Zbrodnia przeciwko pamięci Dio?

    David Bowie, Warszawa i Berlin. Jak powstało „Heroes”

    David Bowie, Warszawa i Berlin. Jak powstało „Heroes”?

    Bitter Sweet Symphony kto naprawdę napisał ten hit

    Bitter Sweet Symphony: kto naprawdę napisał ten hit?

    • Cykle autorskie
      • Czarcia odyseja jazzu
      • Historia Standardów Jazzowych
    • Lirinterpretacje
    • Sprzętokracja
    • Sekator krytyczny
  • Muzotok

    Muzotok

    2. John Porter - fot. Oskar Szramka

    John Porter: „Wiecznie szukam inspiracji”

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Piotr Paciorkowski „Kompozycja musi być dla nas historią”

    Ampacity: „Kompozycja musi być dla nas historią”

  • Galeria

    Galeria

    James Carter Fot. Rita Pulavska (3)

    Belgrade Jazz Festival 2024

    Maciej Obara Quartet Fot. Marcin Puławski

    Pancevo Jazz Festival 2023

    Shakti

    Shakti – Jazzx – 2023

    Fun Lovin’ Criminals

    Charles Lloyd, Belgrad Jazz Festival 2019

    Chucho Valdés, Jazz á Vienne Festival 2019

    Losowy

    Tygers of Pan Tang

    Nowości
    • My Chemical Romance: nowy album? Gerard Way ujawnia plany
    • Fruupp wracają po 50 latach. Nowy album „Solace”
    • The Flaming Lips: nowy album bez Stevena Drozda
    • Martin Gore – „Cross Whisper”. Nowy singiel już jest
    • Peter Gabriel – „Who Are We Talking To?” już dostępny
    • Factory Floor wracają. Album „One Trip” w listopadzie
    • Kontakt
    • Współpraca
    • Redakcja
    • Wesprzyj nas
    Home
    Recenzje

    Buenos Agres – Buenos Agres (EP)

    Konrad Puławski
    Recenzje
    26 maja 2013 3 min read
    ●●●●●○○○○○

    1. Run 2. Do S. (EKG) 3. For Me 4. Time For Change 5. Tu i Teraz 

    SKŁAD: Anna Mysałek – wokal; Tomasz Wojtusiak – gitara; Grzegorz Całus – klawisze; Łukasz Pajor – bas; Andrzej Obuchowski – perkusja. Gościnnie: Łukasz Kalinowski – wokal

    PRODUKCJA: Piotr Mędrzak & Chris Bauer – Red Hous Studio, Audio Mastering Service 

    WYDANIE: 2012 – niezależne

    www.buenosagres.com

    Idealna muzyka jak i człowiek nie istnieją. Są twory lepsze i gorsze. Stworzone pokładami pasji, dla pieniędzy albo w braku świadomej wizji i pomysłu. Są też takie przypadki gdzie muzyka staje się błędnie zataczanym kołem, w którym wielorakie muzyczne formy zamiast zasiać w słuchaczu ziarno ciekawości utwierdzają korzenie transcendentnej próżni, z której w przyszłości mogą, ale nie muszą wyrosnąć korzenie dumnie brzmiącego stylu. Buenos Agres jest właśnie na poziomie zaschniętego kiełka, któremu pomimo dostatku wody – jak na to wskazuje nagrodzone w konkursie World Press zdjęcie Damiana Puły okraszające EP-kę „Buenos Agres” – brakuje dobrego źródła. No chyba, że zaszwankowała logistyka. Niesmaczne słowa? Bo i akwen zabrudzony.

    Dobroczynny wpływ muzyki Buenos Agres ma terapeutyczne działanie poprzez łączenie ze sobą dźwięków wydobywanych z różnego rodzaju instrumentów, co daje z czasem efekt niosący ze sobą spora dawkę hałasu i harmonii, zagospodarowując jednocześnie nadmiar energii oraz katalizując różnorakie emocje muzyków zwane potocznie „bólem dnia codziennego”. Wpływ muzyki Buenos Agres na postronnego słuchacza nie został do końca przebadany lecz w obrębie dotychczasowej grupy odbiorców negatywnych skutków ubocznych nie zaobserwowano… badania trwają… – tak mówią sami o sobie, a jak jest? Sprawdźmy!

    Zaczyna się niebiańsko onirycznym Run. Spore nadzieje niosły się wraz z pięknymi klawiszami i bardzo ponętnie uduchowionym wokalem Anny Mysałek. Wszystko podbite skromną, ale starannie wyartykułowaną elektroniką, która na koniec zabiera nas w coraz mocniejsze rejony szwargotu rockowo-transowej świadomości za sprawą gitary Tomasza Wojtusiaka. Świetna kompozycja wprowadzająca nas w świat Buenos Agres kończy się jednak jak na niemalże 7-mio minutowe rozwinięcie bez wyrazu. Z tej nagłej pustki wyjawia się pulsacyjnie obsesyjny Do S. (EKG), który zbudowany w podobnym schemacie dzielenia idei skrajnych konwencji jeszcze bardziej i jeszcze dosłowniej przedstawia nam industrialne zapędy sekstetu. Nie przekonuje mnie jednak atonalny wydźwięk wokalnych zmagań A. Mysałek, które sprawiają wrażenie nieprzemyślanych i przedstawionych jakby od niechcenia.

    Na „Buenos Agres” jesteśmy świadkami prawdziwej potrzeby, a raczej muzycznych fobii gatunkowej fuzji

    Buenos Agres postanowił stworzyć przegląd swoich najskrytszych inspiracji, bo na tym się nie kończy. Na całym wydawnictwie jesteśmy świadkami prawdziwej potrzeby, a raczej muzycznych fobii gatunkowej fuzji. Z jednej strony uznać to można za pewnego rodzaju gloryfikację, ale nie mogę nie zakwestionować tego nastrojowego szaleństwa, które w swej różnorodności rozbudowanych aktów traci na rzeczywistym przekazie. Słuchacz w skrajnie wszechstronnej formie „Buenos Agres” nie ma jakichkolwiek szans na zrozumienie prawdziwych zamiarów formacji, która często wygląda na pozbawioną koncepcji swojej muzycznej egzystencji. Jak powiedział niegdyś profesor Jan Miodek: Teoria jest wtedy, kiedy wiemy wszystko, a nic nie działa! Praktyka jest wtedy, kiedy wszystko działa, a nikt nie wie dlaczego. W przypadku Buenos Agres można rzecz, że działa niewiele, a jak już działa i tak  zdaje się, że nie wiedzą dlaczego.

    Po hałaśliwych uniesieniach dostajemy dawkę uspokojenia w postaci deftonsowo-melancholijnej ballady For Me, która nawet w tle jazgotliwych dźwięków surowej gitary i oceanicznej elektroniki przypominającej śpiew waleni działa naprawdę kojąco, aby ostatecznie uwieść słuchacza solową prezentacją zapętlonych klawiszy. Buenos Agres nie daje jednak za wygraną i w kolejnym Time For Change uderza z kolejną dawką zupełnie odmiennej energii… rapu na wzór początkującego Limp Bizkit i mainstremowego wydania Rage Against The Machine. Jednak nie byłoby tego efektu bez gościnnie występującego na tej kompozycji Łukasza Kalinowskiego na wokalu, który wydaje się być w tym przypadku niezastąpionym. Tu i Teraz podobnie jak Run to post-rockowa namiastka brytyjskich Archive, NoSound oraz Portishead, która w rytmie rozrastającej się liryczno-muzycznej mantry zasiewa w słuchaczu… ulgę, a może należałoby rzecz – zdziwienie, że to już wszystko co miał nam do przekazania zespół? Tak jak cała EP-ka „Buenos Agres” to skarbnica stylu, tak samo słuchacz ma prawo do istnego poczucia zmieszania. Słuszne to czy nie? Na pewno kontrowersyjnie interesujące.

    Nieograniczona wyobraźnia twórcza i swoboda techniczno-stylowa w ostatecznym rozrachunku wydaje się jednak, że wybrała nadmierną formę wolnomyślicielstwa bez braku konkretnych argumentów przekonywujących do jakiejkolwiek koncepcji przekazu. Post-rock, metal, elementy muzyki elektronicznej, trip hop, rock neoprogresywny i rap to jedynie substytut tego, czego możecie spodziewać się na EP-ce „Buenos Agres”, gdzie jest to jeszcze wprawdzie do usprawiedliwienia. Obawiam się jednak, że jeżeli mielibyśmy się spodziewać pełnowymiarowego wydawnictwa w tej konwencji, muzyka przerosłaby wielu już po połowie albumu. Muzycy powinni, więc starannie przemyśleć ścieżkę, jaką chcą obrać bo, mimo że w każdej masce wypadają nieźle, w żadnej z nich nie zdają się pełnić głównej roli, a o to przecież chodzi – nieprawdaż?

    ElectronicMiksturaNeo-Progressive RockPost MetalPost RockRap RockTrip Hop

    Podobne posty

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Chris Burda o Age of Life i ewolucji — wywiad

    Factory Floor wracają. Album „One Trip” w listopadzie

    Factory Floor wracają. Album „One Trip” w listopadzie

    Stoned Jesus – Songs to Moon
    7.2
    OCENA

    Stoned Jesus – Songs to Moon

    Eivør – Tungl_risultato_risultato_risultato_risultato
    6.9
    OCENA

    Eivør – Tungl

    DODAJ KOMENTARZ Anuluj odpowiedź

    Włącz się do rozmowy. Podziel się opinią, dorzuć swoje trzy grosze albo podejmij polemikę.

    Potwierdź, że nie jesteś botem

    Wybierz ikonę: Książka

    Naszych opinii
    nie kupisz.
    Ale możesz pomóc
    nam je zachować.
    ZOSTAŃ PATRONEMod 10 zł ↗

    śledź nas!

    najlepsze płyty miesiąca

    Tony Iommi – From the Dark

    Tony Iommi – From the Dark

    8.5
    1
    Steven Wilson – Requiem for a Village

    Steven Wilson – Requiem for a Village

    8.3
    2
    Fisz Emade – Człowiek nie do końca

    Fisz Emade Tworzywo – Człowiek nie do końca

    8.3
    3
    Pink Floyd – Meddle

    Pink Floyd – Meddle

    8
    4
    The Pineapple Thief – Far and Wide

    The Pineapple Thief – Far and Wide

    7.8
    5

    losowe recenzje

    8.1
    OCENA

    Girls In Airports – Dive

    Lamb of God - Into Oblivion
    6.9
    OCENA

    Lamb of God – Into Oblivion

    Sounds Like The End Of The World – Stages Of Delusion

    Tony Iommi – From the Dark
    8.5
    OCENA

    Tony Iommi – From the Dark

    Tomasz Mreńca – Peak

    Made In China – Transmissions

    Ulver Childhoods End 3

    Ulver – Childhood’s End

    Rantala Danielsson Erskine – How Long Is Now?

    LABORATORIUM MUZYCZNYCH FUZJI

    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
      • Wesprzyj nas
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo

    Szukaj

    śledź nas!

    Wspieraj Autora na Patronite
    Wszelkie prawa zastrzeżone © Laboratorium Muzycznych Fuzji 2012-2026
    • Redakcja
    • Współpraca
    • Kontakt
    • Wesprzyj nas
    • Polityka prywatności
    Laboratorium Muzycznych Fuzji Logo - Mobile
    • Newsy
    • Recenzje
    • Koncertownia
    • Muzykwariat
    • Patronat medialny
    • Felietorium
    • Labopedia
    • Muzotok
    • Galeria
      • Redakcja
      • Współpraca
      • Kontakt
      • Wesprzyj nas
    Type to search or hit ESC to close
    See all results
    Nazwa użytkownika
    Hasło
    Zapamiętaj mnie
    Podaj nazwe użytkownika lub email
    Anuluj
    OD REDAKCJI

    Dotarłeś aż tutaj. A podobno nikt już nie czyta dłuższych tekstów.

    Skoro już udowodniłeś, że internet nie kończy się na trzydziestosekundowych filmikach, mamy małą propozycję. Jeśli cenisz nasze recenzje, muzyczne odkrycia i niezależne opinie, pomóż nam pisać kolejne. Bez taryfy ulgowej. Również dla naszych ulubionych artystów.

    WESPRZYJ LMF ↗

    Już od 10 zł miesięcznie